» generalia

Powtórka z historii Polski

9 września 2008 74 gości 14 komentarzy

W jednym z wątków kol. F. zapytał mnie o książki do historii Polski po 1975 roku, a dokładniej „skąd wiem że Ziemkiewicz kłamie”.

Nie o prozę, wynurzenia odrzuconych czy spiskowe teorie dziejów, a o porządne dzieła, z których można czerpać wiedzę, której najwyraźniej brakuje miłośnikom Ziemkiewicza. Wbrew pozorom zadanie nie jest łatwe.

Sprawa nie jest łatwa. Rafał Ziemkiewicz w swoje

Livre ouvert

Livre ouvert

j „Michnikowszczyźnie” szafuje całą masą argumentów, często wyssanych z palca, często niepopartych niczym („znajoma mówiła, że pewien człowiek z otoczenia Michnika…”). Jednak znalezienie kontrargumentów wcale nie jest rzeczą prostą. To dość karkołomne zadanie, trochę jak dyskusja z oszołomem: spędzisz całą noc na przegrzebywaniu się przez książki, a rano i tak usłyszysz że „no, tu może masz rację, ale i tak u was biją murzynów”.

Zaraz po ukazaniu się „Michnikowszczyzny” w Dzienniku odbyła się debata na temat tej książki, z udziałem m.in. autora, ale też Jacka Żakowskiego, Ewy Milewicz czy Piotra Zaremby. Wiele o niej powiedziano właśnie w kontekście bzdur i przekłamań. Jednak moim zdaniem wszystkich przebił Wojciech Mazowiecki:”Ta książka została napisana pod tezę i jest ahistoryczna, bo przerzuca pewne oceny z przyszłości w przeszłość i według nich układa historię. Więcej, napisano ją w złej wierze. Rzeczywiście, na jej podstawie można dyskutować jedynie o pewnej formacji, która tak dziś widzi historię naszego kraju. Ale to nie jest historia mojego kraju, ja żyłem w innym kraju.”

To tyle. Czytałem Michnikowszczyznę, a przynajmniej gdzieś tak jedną trzecią. Nie przebrnąłem dalej, nie tyle ze względu na kulawą frazę, a właśnie na przekłamania, niedopowiedzenia, insynuacje, niczym niepoparte oskarżenia i tym podobne potknięcia, których jest tam masa.

Ale wróćmy do książek: skąd wiem, że Ziemkiewicz wypisuje bzdury? Często w jego tezach jest ziarno prawdy, tyle że zmieszanie z bujdami, przeinaczeniami i głęboko wciśnięte w błoto. Ale dość łatwo jest prostować tego typu sprawy za pomocą najważniejszego ze źródeł, a więc archiwum „Gazety Wyborczej”. To w ogóle jest niezłe źródło do historii wczesnych lat 90-tych. Opisuje wiele wydarzeń codziennych – i niekoniecznie codziennych. Poza tym jest on-lajn, więc b. łatwo można sprawdzać różne tezy Ziemkiewicza.

Na przykład gdy pisze, że GW nie wspomina o ofiarach w notkach na temat kolejnych rocznic 13 grudnia – babach! i już wszystko wiesz. Albo gdy Ziemkiewicz pisze, że GW nie zajmowała się aferami, logujesz się do archiwum i sprawdzasz publikowane w latach 90tych teksty na ten temat. Kiedy pisze o wspieraniu postkomunistów przez Gazetę – wyszukujesz na przykład teksty Pacewicza z tamtego czasu. A gdy wspomina o sprawie z „człowiekiem honoru”, wyszukujesz odpowiedni tekst i już wiesz o co naprawdę chodziło – i co zostało wycięte z kontekstu.

Drugim źródłem natury ogólnej mogą być dowolne tablice historyczne lub jakaś encyklopedia – na przykład wikipedia (koniecznie angielska, polska do niczego się nie nadaje). Nie, nie żartuję: u Ziemkiewicza jest też mnóstwo zwykłych błędów faktograficznych, takich, które pewnie wyłapała by redakcja, gdyby na tych błędnych założeniach Ziemkiewicz dalej nie budował narracji, jak w przypadku daty śmierci Jerzego Popiełuszki. Gdyby to skorygować, parę stron trzeba by wykasować zupełnie…

Do znudzenia powtarzasz, że Ziemkiewicz kłamie. W domyśle – wiesz, jak było/jest naprawdę. I tu pojawia się pytanie – skąd. Bądź człowiek, podziel się źródłem swojej wiedzy na temat najnowszej historii Polski. Najlepiej z adresem bibliograficznym. Serio pytam.

Ale miało być o książkach. Poniżej zamieszczam listę tytułów, które przyszły mi do głowy. Mam nadzieję, że łaskawi czytelnicy dodadzą kilka tytułów od siebie. Część pozycji mam na półce z książkami, inne mają moi rodzice lub znajomi. Jeśli to konieczne – mogę pożyczyć. Aha, kolejność przypadkowa.

  1. Oczywiście książki samego Adama Michnika (i jego teksty publikowane na łamach prasy). Na pewno „Z dziejów honoru w Polsce„, „Wyznania nawróconego dysydenta” są fajne, choć mało polityczne (ale wiele mówią o nim samym).
  2. Jacek Kuroń, Jacek Żakowski „PRL dla początkujących„, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, ISBN 8370234615. Świetne repetytorium do całej historii Polski po 1944 roku. Wyjaśnia m.in. skąd wzięły się różnice między KORem a ROPCiO, dlaczego po wojnie ktoś chciał „bić Żyda” i dlaczego w 1988 Wałęsa nadal był na scenie.
  3. Andrzej Garlicki „Rycerze okrągłego stołu„, Warszawa: Czytelnik, ISBN 8307029708; kapitalne notki biograficzne najważniejszych graczy polskiego przełomu 1989 roku. Bardzo subiektywne, ale pisane przez historyka, a to wiele zmienia.
  4. Teresa Torańska „My” i „Oni„, wiele wydań, jest z czego wybierać; rozmowy z najciekawszymi spośród „naszych” i „tamtych”. Wiele wyjaśniają.
  5. Bronisław Geremek, Jacek Żakowski „Rok 1989„, Warszawa: Plejada; Niedawno ktoś wydał wznowienie, widziałem w księgarniach. Pokazuje niektóre mechanizmy i sposób myślenia ówczesnych ludzi władzy. Przy tym pokazuje skąd wzięło się wiele późniejszych konfliktów.
  6. Jarosław Kurski „Wódz„, niedawno wznowiony w serii Biblioteka Gazety Wyborczej, w nowej redakcji i szacie (pierwsze wydanie mam na półce, drukowane bodaj na papierze toaletowym). Kapitalna pozycja o Wałęsie – i nie tylko. Także o roli Kaczyńskich przy Wałęsie – i przeciw niemu.
  7. Rozważania o wojnie domowej” Jasienicy. Rzecz obowiązkowa dla wszystkich bezkrytycznie wierzących w jedną ideę. Napisana na długo przed Okrągłym Stołem, ale bardzo dlań ważna.
  8. Jeśli ktoś ma ochotę na zewnętrzne spojrzenie - „Revolution and Transition in East-Central Europe” Davida Masona. Chyba jest dostępne w sieci, nie pamiętam już od kogo pożyczyłem.

…myślę nad następnymi, będzie aktualizacja

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (ten tekst jest nieoceniony)
Loading ... Loading ...

14 komentarzy »

  • V_for_Victory

    Z innego punktu widzenia: Antoni Dudek „Historia polityczna Polski 1989-2005″, Arcana 2007 (rozszerzone wydanie „Pierwszych lat III Rzeczypospolitej”). Ponadto, „Spór o Polskę 1989-99. Wybór tekstów prasowych” Pawła Śpiewaka (PWN 2000, oop niestety).

  • klon

    Spis piękny. Problem w tym, że każdy pisowiec ci tą bibliografię o kant dupy rozbije w puch i proch. Wiesz czemu? Bo Wałęsa, Michnik, Kuroń, Geremek i reszta to „układ”, okrągłostołowy i jaki tam jeszcze, który właśnie bije Murzynów. A ten Mason to co – już nazwisko mówi samo za siebie. A i Archiwum „Wybiórczej”, to, proszę pana, heca, bo oni to wszystko, nawet własną historię przekłamują.
    A skoro nie ma dzieł autorstwa Jerzego ROberta Nowaka (ostatnio chyba sztandarowy tfurca polskiej skrajnej prawicy) czy IPN, udowadniających, że Ziemkiewicz kłamie, więc nie kłamie.

    Mam jednak nadzieję, że się mylę.

  • Halibutt (author)

    @ V_for_Victory: Dzięki! Dudka nie czytałem, o „Sporze o Polskę” zapomniałem. Fakt, dobra rzecz.

    @ klon: Zaiste, jest pewna niekompatybilność między zwolennikami tezy o ubekistanie, rozkradaniu Polski i zdrady narodowej przy Okrągłym Stole, a… hmmm… resztą świata. Niekompatybilność wynika nie tyle z innego podejścia do historii czy innej jej interpretacji, co z podejścia do faktów w ogóle. Albo się ich autorzy trzymają – i stąd szary obraz Wałęsy w „Wodzu” – albo nie. Wtedy obraz wychodzi uroczo czarno-biały. Fałszywy, ale jakże łatwo przyswajalny.

    Inna sprawa, że kol. F. raczej pytał w dobrej wierze i o oszołomstwo go nie podejrzewam. O brak znajomości faktów prędzej, ale to każdemu (z piszącym te słowa na czele) się zdarza.

  • V_for_Victory

    A tutaj spis (zrobiony przez RAZa), co GW publikowała w kolejne rocznice wprowadzenia stanu wojennego: http://blogrzeczpospolitej.salon24.pl/95771,index.html

  • F.

    Na przykład gdy pisze, że GW nie wspomina o ofiarach w notkach na temat kolejnych rocznic 13 grudnia – babach! i już wszystko wiesz.

    No faktycznie, GW nawet zrobiła podręczny katalog publikacji na temat stanu wojennego:
    http://wyborcza.pl/1,75968,5757048,Ziemkiewicz_klamie_w_TVP.html
    Na co, oczywiście, Ziemkiewicz odpowiada:
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/

    Polecam Ci przeczytanie obu artykułów i dokonanie porównania. Wnioski wyciągać należy we własnym zakresie.

    Co do spisu lektur – dziękuję, jak będę miał chwilę chętnie skorzystam (choć pewnie wcześniej wezmę się jednak za „In Other Words” Mony Baker, której już do mnie leci).

    Daleki jestem od dezawuowania źródeł bez zapoznania się z nimi. Natomiast na ciekawy mechanizm obronny kolega Klon zwrócił uwagę sam, nie musiałem o tym pisać: jeśli nie przyznam racji tym źródłom, automatycznie stanę się oszołomem. Słowem, można albo wierzyć Wyborczej, albo być oszołomem. Jeśli szukamy prawdy (pomijając to, czy faktycznie możemy ją znaleźć – chrzanić filozofię), to takie założenie zwyczajnie to uniemożliwia. Skoro każdy, kto nie wierzy Wyborczej, jest oszołomem, a my oszołomami być nie chcemy, to…

    Jest to zresztą właśnie mechanizm michnikowszczyzny, opisany przez RAZa w książce o tym samym tytule (bo nie jest to, co masa ludzi insynuuje, książka o Adamie Michniku jako takim).

    No i, na koniec – specjalnie sformułowałem pytanie w ten, a nie inny sposób. Nie pytałem o to, co Wyborcza napisała o danych wydarzeniach, tylko o źródła wiedzy (a więc i opracowania). Gdy na pytanie „Skąd wiesz, że Ziemkiewicz kłamie?” odpowiadasz „Bo w Wyborczej napisano co innego.”, to, mówiąc szczerze, buksujemy w miejscu. Dlatego właśnie prosiłem o „trzeci” rodzaj źródła. I wcale nie musiałby to być Jerzy Robert Nowak, jak uroczo był łaskaw zaironizować kolega Klon.

    A jeśli chodzi o „człowieka honoru” – czytałem ten megawywiad z Michnikiem i Kiszczakiem. I chciało mi się rzygać.

  • F.

    A, no i jeszcze bardzo celny komentarz do spisu, o którym pisałem na początku:

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/10/01/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/#comment-31389

  • Halibutt (author)

    To dodajmy jeszcze dla porównania krótki spis z samej GW, żeby nie było. Jest w dzisiejszej GW, a przy okazji także w komentarzach na blogasku RAZa.

    Aha, chyba można przy tej okazji zacytować fragment odpowiedzi Pacewicza na jedną z wcześniejszych wpadek Ziemkiewicza:

    „Co Ziemkiewicz robi z samym sobą, to, można rzec, jego pępuszek. Ale coście chłopaki redaktorzy zrobili z „Rzeczpospolitą”, że drukujecie coś takiego? Śp. Dariusz Fikus, który tę gazetę w wolnej Polsce stworzył, będzie was straszył po nocach. Nie, nie będzie, był na to zbyt poczciwy.”

  • F.

    Na przykład gdy pisze, że GW nie wspomina o ofiarach w notkach na temat kolejnych rocznic 13 grudnia – babach! i już wszystko wiesz.

    No faktycznie, GW nawet zrobiła podręczny katalog publikacji na temat stanu wojennego:
    http://wyborcza.pl/1,75968,5757048,Ziemkiewicz_klamie_w_TVP.html
    Na co, oczywiście, Ziemkiewicz odpowiada:
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/

    A tu celny komentarz:
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/10/01/wyborcza-klamie-w-zywe-oczy/#comment-31389

    Polecam Ci przeczytanie obu artykułów i dokonanie porównania. Wnioski wyciągać należy we własnym zakresie.

    Co do spisu lektur – dziękuję, jak będę miał chwilę chętnie skorzystam (choć pewnie wcześniej wezmę się jednak za „In Other Words” Mony Baker, której już do mnie leci).

    Daleki jestem od dezawuowania źródeł bez zapoznania się z nimi. Natomiast na ciekawy mechanizm obronny kolega Klon zwrócił uwagę sam, nie musiałem o tym pisać: jeśli nie przyznam racji tym źródłom, automatycznie stanę się oszołomem. Słowem, można albo wierzyć Wyborczej, albo być oszołomem. Jeśli szukamy prawdy (pomijając to, czy faktycznie możemy ją znaleźć – chrzanić filozofię), to takie założenie zwyczajnie to uniemożliwia. Skoro każdy, kto nie wierzy Wyborczej, jest oszołomem, a my oszołomami być nie chcemy, to…

    Jest to zresztą właśnie mechanizm michnikowszczyzny, opisany przez RAZa w książce o tym samym tytule (bo nie jest to, co masa ludzi insynuuje, książka o Adamie Michniku jako takim).

    No i, na koniec – specjalnie sformułowałem pytanie w ten, a nie inny sposób. Nie pytałem o to, co Wyborcza napisała o danych wydarzeniach, tylko o źródła wiedzy (a więc i opracowania). Gdy na pytanie „Skąd wiesz, że Ziemkiewicz kłamie?” odpowiadasz „Bo w Wyborczej napisano co innego.”, to, mówiąc szczerze, buksujemy w miejscu. Dlatego właśnie prosiłem o „trzeci” rodzaj źródła. I wcale nie musiałby to być Jerzy Robert Nowak, jak uroczo był łaskaw zaironizować kolega Klon.

    A jeśli chodzi o „człowieka honoru” – czytałem ten megawywiad z Michnikiem i Kiszczakiem. I chciało mi się rzygać.

    Przepraszam, jeśli komentarz poszedł dwa razy, ale coś się kaszani z silnikiem bloga.

  • Halibutt (author)

    Nie, F., znów pudło. Jeśli nie przyznasz racji tym źródłom nie staniesz się oszołomem. To Ziemkiewicz twierdzi, że Michnik tak traktuje wszystkich, którzy się nie zgadzają z jego wizją polityki (polityki, mind you, a nie historii). To jest jego bon mot, nie Michnika. To jego prywatna obsesja. Znajdź mi jakikolwiek dowód na poparcie tezy, że Michnik (czy ktokolwiek z GW) na łamach tej gazety rzeczywiście nazwał oszołomem kogoś, kto się nie zgadzał z interpretacją. Niezgadzanie się z faktami to inna sprawa.

    Dlatego właśnie specjalnie wybierałem źródła tak, by było w nich jak najwięcej faktów, a jak najmniej interpretacji, więc niespecjalnie jest w nich cokolwiek do skracania.

    I tu wracamy do RAZa: twierdzi, że GW nigdy nie napisała o bohaterach stanu wojennego. GW pisała o nich w niemal każdą rocznicę, QED. Ergo: RAZ się myli. A że czyni to uporczywie i wbrew faktom – to już nazwałbym oszołomstwem. Ale to ja, a nie GW.

    Co do obu artykułów – jak widać na przykładzie komentarzy nad Twoim już to zrobiłem. I nadal uważam, że RAZ próbuje udawać, że jego teza o GW trzyma się kupy mimo, że dowody przeciwko niej ktoś mu podstawił pod nos.

    Co do komentarza na blogu RAZa, to jest wynikiem braku umiejętności czytania ze zrozumieniem (konkretnie zdania: Przytaczamy fragmenty – tylko niektórych, bo nie starczyłoby miejsca – komentarzy „Gazety” przypominających o ofiarach i zbrodniach stanu wojennego w rocznicę tego wydarzenia). W GW na 1/3 kolumny podali wybór (WYBÓR) tekstów, nie wszystkie. Dziury nie ma, wejdź sobie do archiwum GW i sprawdź sam (jeśli nie masz dostępu – daj znać).

  • F.

    A tak a’propos powtórki z historii Polski:

    tvn24.pl/12690,1567152,0,1,jesli-jaruzelski-winny–to-churchill-i-roosevelt-tez,wiadomosc.html

    tvn24.pl/12690,1567007,0,1,jaruzelski-jestem-niewinny,wiadomosc.html

    Bardzo mi się zwłaszcza podoba idea postawienia przed sądem Churchilla i Roosevelta. Trzeba być debilem rzadkiej urody, żeby wyskakiwać z takimi tekstami.

  • klon

    Heh, akurat bardziej chodziło mi to, że oszołomy odrzucą źródła, bez zapoznania z nimi, tylko dlatego, że to źródła GW. Ale mniejsza o to, nikomu nie odmawiam wolności interpretowania.

    Co się tyczy Jaruzelskiego. W 1980 roku mój wuj odbywał obowiązkową służbę wojskową w Królewcu. I jak wrócił, opowiadał rodzinie, jak przez bodajże dwa miesiące z towarzyszami siedzieli pod granicą, ubrani w mundury LWP w oczekiwaniu na rozkazy. Dlatego uważam, że jeśli Jaruzelskiemu się coś należy, to medal za to, że rozkazów mój wuj z kolegami nie otrzymał.

  • klon

    Erm, przepraszam. Chodziło o rok 1982. Jakoś się u nas przyjęło, że stan wojenny był w latach osiemdziesiątych, to się później takie „skróty myślowe” rodzą.

  • V_for_Victory

    Dajesz Rafał!!! http://www.youtube.com/watch?v=e7jsJGklTCc

  • Halibutt (author)

    LOL. „Oczywista oczywistość”

subskrybować te komentarzeKanał z komentarzami

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ta strona obsługuje Gravatary. By stworzyć awatar obsługiwany przez strony na całym świecie zarejestruj się na stronie gravatar.com.