» generalia

Trybunał Stanu: analiza funkcjonowania w Polsce międzywojennej

30 września 2008 1 188 gości jeden komentarz

Od najdawniejszych czasów system prawny opierał się na roli władcy. Cesarze, królowie, rodowe starszyzny ? we wszystkich społeczeństwach doby przedindustrialnej to oni stanowili prawo, zazwyczaj odpowiadając za własne czyny jedynie przed własnym sumieniem (lub bogiem, co dla władzy świeckiej w praktyce oznacza jedno i to samo). Dopiero nowoczesne idee odpowiedzialności władcy przed ludem i ustanowionym prawem wprowadziły konieczność stworzenia instrumentów, dzięki którym król, prezydent lub członek rządu mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności za swoje decyzje.

W europejskich systemach prawnych wykształciły się dwie drogi. W brytyjskim precedensowym systemie prawnym common law powstała instytucja impeachmentu, a więc odsunięcia od władzy wysokiego urzędnika, który dopuścił się przestępstwa przeciw prawu. Jeśli odpowiedni organ zadecyduje
o takim kroku, można mu wytoczyć zwykły proces przed sądem, w wypadku Wielkiej Brytanii składającym się z Izby Lordów, czyli wyższej izby brytyjskiego parlamentu.

Z kolei w kontynentalnej tradycji prawnej wykształciła się tradycja powoływania osobnego, pozaparlamentarnego trybunału, który ma prawo rozsądzać winy najważniejszych osób w państwie. Wraz
z uchwaleniem konstytucji marcowej 1921 roku Polska dołączyła do klubu państw stosujących ten właśnie model kontroli nad władzą najwyższą.

Tło historyczne

Cesarze rzymscy, władcy Persji, królowie innych państw basenu Morza Śródziemnego ? wszyscy oni byli deifikowani, a więc równi bogom, tożsami z nimi i stojący ponad światem zwykłych ludzi[1].[2] To od nich pochodziło prawo i cała własność, to do nich należała interpretacja prawa, władza sądownicza
i często także kościelna.[3] Egipscy faraonowie, ubóstwiani jeszcze za życia, byli właścicielami państwa w takim samym stopniu, w jakim człowiek współczesny jest właścicielem własnych butów czy zegarka. Mogli nim rozporządzać wedle własnego uznania w całości lub części. Do nich należały wszystkie nieruchomości, ale też ? choć najczęściej pośrednio ? wszyscy mieszkańcy[4].[5]

To dzięki nieograniczonej władzy królewskiej w Egipcie wykształciła się idea prywatnej własności, nieznana społeczeństwom pierwotnym. Henri Frankfort, słynny holenderski egiptolog wspomina, że ?Pierwotnie własność prywatna pojawiła się jako rezultat donacji królewskich. Jednak w istocie była jedynie tymczasowym i wyjątkowym przekazaniem prawa użytkowania. To samo tyczyło się wszelkich praw osobistych, statusu społecznego czy rangi. Teoretycznie król mógł anulować swoje nadania
w dowolnej chwili?[6].

Temida; fot. Budko/GFDL

Temida; fot. Budko/GFDL


Ten sam model władzy będącej jedynym gwarantem i de facto dostawcą praw przetrwał na świecie do czasów nowożytnych. Nota bene występował on także w krajach Dalekiego Wschodu, gdzie przynajmniej od czasów dynastii Zhou (od ok. 1022 do 256 roku p.n.e.) uważano, że władca ma boski mandat do sprawowania władzy, a sprawiedliwe rządy cieszą bogów[7][8].

Choć wykroczenia przeciw prawu, zdrowemu rozsądkowi czy choćby elementarnemu poczuciu sprawiedliwości zdarzały się władcom na przestrzeni dziejów nagminnie, brak było możliwości ukarania ich za przewiny. Nawet ich urzędnicy dopuszczający się rozmaitych przestępstw bywali najczęściej bezkarni. Rządzących próbowały ograniczać rozmaite religie, jak choćby chrześcijaństwo. Zgodnie
z biblijnym ?Listem do Galatów? ?Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. (?) Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. (?)Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie?[9].

Teoretycznie więc władca powinien być równy wobec prawa zwykłemu poddanemu ? choćby wobec władzy kościelnej.[10] Jednak interpretacja tej zasady w łonie kościołów chrześcijańskich nie była jasna. Obrządek bizantyjski zrezygnował z niej zupełnie, utrzymując w mocy władzę cesarza równą niemal boskiej (cesarz był oficjalnie tytułowany ?równym apostołom?). W obrządku katolickim, powszechnym w zachodniej części kontynentu, sprawa też nie była oczywista. Posłuszeństwo władzy nakazywał wszak sam Chrystus.[11] Powoływano się m.in. na biblijny list św. Piotra, w którym ten nawoływał, by wierni byli ?poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana: czy to królowi jako mającemu władzę, czy to namiestnikom jako przez niego posłanym celem karania złoczyńców.?[12]

Jednak z czasem posłuszeństwo władcy przestało być rozumiane jako bezrefleksyjne i ślepe oddanie. W średniowieczu coraz częściej też dostrzegano, że władcy nieprzestrzegający praw są niebezpieczni dla stabilności państwa jako takiego, a więc także dla pomyślności poddanych.[13] Dlatego też wizerunek monarchy jako boga wcielonego i właściciela państwa powoli odchodził w niebyt, zastępowany przez obraz władcy jako namiestnika boga na Ziemi.

Jeden z największych filozofów chrześcijaństwa Tomasz z Akwinu podkreślał, że władca musi w swym codziennym postępowaniu kierować się dekalogiem. Jego idee przyjęły się w całym świecie Zachodu, i choć nadal zwykli ludzie nie mieli kontroli nad poczynaniami ?bożych pomazańców?, był to pierwszy zbiór praw, które obowiązywały wszystkich europejskich władców.[14]

Wkrótce myśliciele poszli jeszcze dalej. Niemal współczesny Akwinacie trzynastowieczny brytyjski jurysta Henry de Bracton pisał, że król znajduje się ponad prawem i ponad ludźmi.[15] Argumentował, że ?gdyby poddani stali na wysokości króla, ten straciłby swą władzę, bowiem równi nie mają władzy nad równymi. (?) Król powinien być pod Bogiem i prawem, nie pod człowiekiem.?[16] Dodawał jednak, że ?To prawo tworzy króla, bowiem nie ma rex tam, gdzie rządzi wola, a nie lex.?[17] Z tej myśli wywodziło się XIV-wieczne prawo impeachmentu, początkowo zezwalające parlamentowi na postawienie w stan oskarżenia królewskich urzędników (choć jeszcze nie samego króla).

Stąd już tylko krok do systemu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdzie królowie pełnili funkcję zbliżoną do dzisiejszych premierów, a ich władza podlegała prawu, ocenie przez Sejm i zasadzie ?rex regnat, sed non governat.?[18] Blisko także do Wilhelma III Orańskiego i Napoleona Bonaparte, pierwszych monarchów w dziejach europy, którzy rządzili dzięki własnym dokonaniom, woli ludu
i dla niego, a nie z ?bożej łaski?. Obu ? cesarza Francuzów i króla Anglii i Szkocji – wyniosły do władzy rewolucje przeciw tyranii, czyli nadużyciom władzy przez ich poprzedników. Obaj byli też, przynajmniej w teorii, odpowiedzialni przed prawem, niemal tak samo, jak każdy spośród ich poddanych.

Podobną ewolucję przechodzili też monarchowie, których dziedziczna władza wydawała się niezagrożona, jak król Prus Fryderyk Wielki, który uważał się za władcę z woli ludu, a koronę zwykł nazywać ?kapeluszem przepuszczającym deszcz?, a nie oznaką boskiej legitymizacji. Wreszcie zbliżoną drogą poszły nowoczesne republiki, wywodzące się z ducha i osiągnięć rewolucji francuskiej, w których przedstawiciele władz są obywatelami, a więc poddanymi praw obowiązujących w całym państwie.[19]

Warunki szczegółowe powstania Trybunału Stanu w Polsce

Gdy w listopadzie 1918 roku Polska odzyskiwała niepodległość, jej ostateczny kształt ustrojowy był jeszcze nieznany. Ledwie dwa lata wcześniej można było spodziewać się odtworzenia Polski jako księstwa lub królestwa pod egidą Państw Centralnych, zapewne pod absolutystycznym berłem Karola Stefana Habsburga. Ostatecznie jednak zwyciężył ustrój republikański, wspierany przez niemal całość polskiej sceny politycznej owego czasu, od endeckiej prawicy Dmowskiego po lewicę Daszyńskiego. Taki też ustrój przewidział obrany tymczasowym Naczelnikiem Państwa Józef Piłsudski.[20]

Stało się więc jasne, że najwyższe władze pochodzić będą z wyboru, a nie z nadania (czy to boskiego, czy monarchów państw ościennych). Konieczne stało się więc rozciągnięcie rządów prawa na wszystkich obywateli, także i tych sprawujących najwyższe urzędy w państwie.[21]

W toku prac nad konstytucją dla nowo odtworzonego państwa ścierało się kilka koncepcji, popieranych przez rząd i rozmaite partie. Ostateczny projekt przygotowany przez Komisję Konstytucyjną powstał w czerwcu 1920 roku, w oparciu przede wszystkim na trzech francuskich ustawach konstytucyjnych z 1875 roku, ustanawiających we Francji III Republikę.[22] Jednoizbowy Sejm Ustawodawczy debatował nad projektem przeszło 8 miesięcy, jednak ostatecznie posłowie zgodzili się na wersję kompromisową ? w zasadzie zbieżną z oryginalnym projektem. Konstytucję, zwaną później  marcową, przyjęto na posiedzeniu 17 marca 1921 roku.

Nowa ustawa zasadnicza wprowadzała w Polsce monteskiuszowski trójpodział władz i parlamentarno-gabinetowy system rządów. Władza wykonawcza składała się z dwóch członów: rządu i urzędu prezydenta Rzeczypospolitej.[23] Najwięcej prerogatyw, podobnie jak we współczesnym polskim systemie politycznym, przypadło w udziale Radzie Ministrów i jej prezesowi. W obawie przed popularnością i społecznym poparciem Józefa Piłsudskiego, który, jak obawiali się jego polityczni konkurenci, mógłby chcieć sięgnąć po władzę dyktatorską, rolę prezydenta znacznie ograniczono. Jednak mimo wszystko lista prerogatyw głowy państwa obejmowała wiele dziedzin niezbędnych dla funkcjonowania państwa. Wśród najważniejszych było sprawowanie władzy wykonawczej poprzez ministrów, podpisywanie ustaw, zwoływanie Zgromadzenia Narodowego (połączonych izb parlamentu) i reprezentowanie państwa na zewnątrz[24].[25]

Choć władza wykonawcza została znacznie osłabiona kosztem prerogatyw parlamentu (a w szczególności jego izby niższej), zaistniała potrzeba obrony stabilności systemu. Bano się zwłaszcza jednostek, które, przejąwszy władzę, mogłyby próbować zmienić cały system polityczny lub wypaczyć jego działanie. Było to szczególnie niebezpieczne w przypadku członków rządu i urzędującego prezydenta. Jednocześnie dla trwałości systemu i bezpieczeństwa państwa konieczna była jakaś forma prawnej ochrony tych organów przed nieuzasadnionymi atakami ze strony choćby przeciwników politycznych.

Odpowiedzialność prezydenta i rządu w świetle konstytucji

Dlatego też zdecydowano się na powołanie osobnego ciała, które miałoby prawo sądzić najwyższe osoby w państwie, a jednocześnie nie byłoby bezpośrednio zależne od koniunktur politycznych. Ciało to musiało być więc kolegialne, pozaparlamentarne i niezawisłe. Tak powstał Trybunał Stanu, jedna
z najwyższych instytucji sądowniczych Rzeczypospolitej w czasach przed II wojną światową ? i jedna
z najrzadziej wykorzystywanych.

Jak wspomniano, oficjalnym celem istnienia Trybunału było piętnowanie naruszeń prawa przez ludzi, którzy powinni stać na jego straży.[26] Dlatego też jego powstanie było w interesie wszystkich ważniejszych sił ówczesnej sceny politycznej, z wyłączeniem głównie partii ekstremistycznych, antydemokratycznych i antyparlamentarnych.

Zakres odpowiedzialności prawnej prezydenta Rzeczypospolitej, prezesa Rady Ministrów i samych ministrów został jasno określony w konstytucji. Zgodnie z art. 51 prezydent za czynności urzędowe nie jest odpowiedzialny ani parlamentarnie, ani cywilnie. Natomiast Sejm ma prawo pociągnąć go do odpowiedzialności za ?zdradę kraju, pogwałcenie konstytucji lub przestępstwa karne.?[27] Decyzję w tej sprawie podejmowała większość 3/5 posłów przy obecności co najmniej połowy. Jednak samą sprawę przeciw prezydentowi rozpatrywać miał nie Sejm, a Trybunał Stanu.

Również członkowie Rady Ministrów ponosili ?solidarną odpowiedzialność konstytucyjną i parlamentarną za ogólny kierunek działalności rządu?, na zasadach zbliżonych do tych, jakie obowiązywały urzędującą głowę państwa. Także i w ich wypadku organem właściwym do osądzenia sprawy był Trybunał Stanu, zaś zasadność wniosku opiniował Sejm większością 3/5 głosów przy quorum wynoszącym 50 proc. ustawowej liczby posłów.[28]

Struktura i działanie Trybunału Stanu na przykładzie tzw. sprawy Czechowicza

Zgodnie z art. 64 konstytucji, Trybunałowi Stanu przewodniczył z urzędu pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Pozostałych dwunastu członków wybierał parlament: ośmiu Sejm, czterech Senat. Ich kadencja pokrywała się z kadencją parlamentu, jednak członkowie, choć wybierani przez posłów, sami nie mogli zasiadać w parlamencie.[29] Co więcej, członkowie trybunału nie mogli też piastować żadnego urzędu państwowego, i to na żadnym poziomie.[30] Szczegółowe zasady funkcjonowania trybunału regulowała osobna ustawa z 1923 roku.[31]

Ustawa z 27 kwietnia 1923 przewidywała dla urzędników państwowych kary pozbawienia wolności, praw wyborczych (biernych i/lub czynnych), utratę piastowanych mandatów lub też wydalenie ze służby państwowej. Zezwalała też na orzeczenie o winie bez orzekania kary[32]. Zgodnie z artykułem 12, trybunał był urzędem sędziowskim i podlegał jedynie ustawom, a członkowie w czasie wykonywania swych obowiązków mogli być pozbawieni wolności jedynie za zgodą samego trybunału.

Należy podkreślić, że zgodnie z intencjami twórców konstytucji, Trybunał Stanu nie miał być instytucją sądzącą według racji stanu czy z powodów politycznych.[33] Jedynym kryterium miała być odpowiedzialność konstytucyjna. Już w tamtych czasach jednak zwracano uwagę na niedookreślenie kompetencji i zasad dotyczących jego działania.[34]

Pierwszym przewodniczącym Trybunału Stanu został jeden ze współtwórców polskiego prawa karnego i cywilnego Stanisław Pomian Srzednicki. Po jego odejściu na emeryturę w 1922 roku jego obowiązki przejął nowy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Franciszek Nowodworski, który jednak pełnił swój urząd jedynie przez dwa lata.[35] Po nim obowiązki przejął Władysław Seyda, endecki polityk
i działacz społeczny, były poseł do niemieckiego Reichstagu.

Pomimo ciągłych kryzysów parlamentarnych i gabinetowych, sytuacja polityczna Rzeczypospolitej
w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości była relatywnie stabilna. Dzięki temu stronnictwa parlamentarne ani razu skutecznie nie odwołały się do Trybunału Stanu (nie licząc nieudanej próby oskarżenia ministra przemysłu Kucharskiego w 1924)[36]. Dopiero zamach majowy 1926 roku i faktyczne przejęcie władzy przez obóz marszałka Piłsudskiego doprowadziło do poważnego kryzysu.[37] Wprawdzie Józef Piłsudski (i jego otoczenie) nie zdecydował się na otwartą wojnę z Sejmem (wciąż zdominowanym przez siły niechętne organizatorom zamachu stanu), w zamian wybierając pomijanie parlamentu przy podejmowaniu ważnych decyzji.[38] Ukuto nawet specjalny termin na tę taktykę: bartlowanie, od nazwiska pierwszego po przewrocie sanacyjnego premiera Kazimierza Bartla[39].[40]

Nowa sytuacja idealnie pasowała do tej, którą wyobrażali sobie twórcy konstytucji marcowej, gdy planowali utworzenie Trybunału Stanu: władza wykonawcza zrzuciła z siebie nadzór Sejmu i rozpoczęła własne, niezależne rządy. Co więcej, coraz częściej dochodziło do łamania praw przez rząd.
W tych okolicznościach wynikła tzw. sprawa Czechowicza, która okazała się być jedynym w dwudziestoleciu międzywojennym sprawdzianem działania Trybunału Stanu w praktyce ? i jednym z niewielu do dziś.[41]

Nadejście rządów Sanacji zbiegło się z uzyskiwaniem przez Polskę wysokich nadwyżek budżetowych (głównie dzięki eksportowi węgla). Jednocześnie sanacyjny rząd wydawał na bieżąco spływające pieniądze, nie pytając Sejmu o zgodę mimo obowiązku prawnego wynikającego z konstytucji. Jak ustaliła Komisja Budżetowa Sejmu, w roku budżetowym 1927/1928 rząd wydał ponad 2,5 mld złotych, podczas gdy w preliminarzu budżetowym na ten rok uwzględniono jedynie 1973 mln złotych.

Zachodziło uzasadnione podejrzenie, że przynajmniej 8 mln złotych z nadwyżki budżetowej minister skarbu Gabriel Czechowicz przekazał kancelarii premiera Józefa Piłsudskiego (jako ?fundusz dyspozycyjny?), a ta sfinansowała z niej kampanię wyborczą obozu piłsudczykowskiego. W związku z tym kluby lewicowe zgłosiły wniosek o pociągnięcie ministra do odpowiedzialności konstytucyjnej. Wniosek skierowano do komisji budżetu, która stosunkiem głosów 18 do 9 przyjęła uchwałę o zgłoszeniu sprawy do Trybunału Stanu,[42] którą Sejm przyjął ostatecznie 20 marca 1929. Przygotowanie i przeprowadzenie wstępnego śledztwa posłowie powierzyli sędziemu Sądu Najwyższego Stanisławowi Zalewskiemu .[43] Potwierdziło ono przypuszczenia posłów.

Ostatecznie trybunał rozpoczął obrady 26 marca 1929 w warszawskim Pałacu Krasińskich.[44] W jego skład weszło dwunastu sędziów pod przewodnictwem nowo obranego (urzędującego od 17 stycznia 1929) prezesa Leona Supińskiego.[45] Supiński, były minister sprawiedliwości w rządzie Jędrzeja Moraczewskiego i w swoim czasie wzięty adwokat warszawski[46],[47] niewątpliwie miał doświadczenie polityczne i prawnicze wymagane do zajęcia takiej funkcji. Z ramienia Sejmu oskarżycielami zostali Herman Liebermann, Jan Pieracki i Henryk Wyrzykowski.[48]

Obrady trwały cztery dni, jednak nie doprowadziły do żadnych wniosków, głównie ze względu na obstrukcję rządu i samego premiera Piłsudskiego. Posłowie przede wszystkim zażądali wglądu w wydatki pozabudżetowe rządu, jednak na przeszkodzie stanął kategoryczny zakaz Józefa Piłsudskiego ?liczenia się z kosztami.?[49] Ten z kolei odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień,[50] ale też w artykule prasowym wziął całą winę na siebie i otwarcie skrytykował Trybunał za jego kształt ustrojowy, ustawę precyzującą jego działanie, a także samą konstytucję[51][52].[53]

Z kolei minister Czechowicz nie przyznał się do winy,[54] jednak nie doprowadziło to do jego skazania. Naciski na członków i brak woli współpracy ze strony rządu uniemożliwiły instytucji pracę. Ostatecznie trybunał zawiesił obrady do czasu zaopiniowania zasadności przesunięcia środków przez Sejm ? by nigdy ich nie wznowić[55]. W 1929 obie izby parlamentu zostały przedterminowo rozwiązane,
a w nowym Sejmie obóz Piłsudskiego był już w większości.

Podsumowanie

Bez wątpienia stworzenie Trybunału Stanu stworzyło nową jakość w polskiej tradycji prawnej i politycznej, bowiem była to pierwsza stała instytucja, której jedynym zadaniem było sądzenie najwyższych władz państwowych w przypadku popełnienia przez ich członków poważnych przestępstw.
W przedrozbiorowej Rzeczypospolitej nie istniał odpowiednik takiego urzędu, próżno też szukać podobnych struktur w innych państwach. Jeśli poddani de facto wypowiadali posłuszeństwo władzy, zazwyczaj odbywało się to na drodze pozaprawnej, a więc rewolucji, rokoszu lub królobójstwa. Także Konwent zwołany w rewolucyjnej Francji w celu osądzenia ?obywatela Ludwika Capeta? (czyli zdetronizowanego króla Ludwika XVI) nie spełniał podstawowych norm prawnych obowiązujących
w dzisiejszym świecie.

Jednak sprawa Czechowicza zakończyła się całkowitą porażką trybunału jako instytucji. Zdołała pokazać społeczeństwu nieprawidłowości, do jakich dochodziło za rządów Sanacji, jednak nie zapadł żaden wyrok skazujący.[56] Zamieszanie wokół ministra obiło się szerokim echem w polskiej prasie, jednak żaden z zamierzonych efektów działania trybunału nie został osiągnięty.[57] Co więcej, zarówno sam fakt oskarżenia ministra Czechowicza, jak i decyzja o zawieszeniu postępowania spowodowane były decyzjami politycznymi, a nie proceduralnymi. Sejm nie odważył się też postawić wniosku o ukaranie Józefa Piłsudskiego, mimo że jego wina wydawała się bezsprzeczna, a i on sam jej nie zaprzeczał.

W związku z tym należy stwierdzić, że twórcom konstytucji nie udało się zabezpieczyć instytucji Trybunału zarówno przed naciskami z zewnątrz, jak i przed wewnętrznym rozbiciem. Nie udało się też zapewnić skutecznej procedury reakcji państwa na nieprzestrzeganie standardów i praw, ani egzekucji prawa wśród najwyższych urzędników. Powiązanie składu sędziowskiego z kadencją Sejmu spowodowało, że ? nawet zdominowany przez opozycję ? nie był w stanie funkcjonować zgodnie z założeniami i oceniać aktualnej władzy. Fakt, że współcześnie działający w Polsce trybunał wzorowany jest na swym przedwojennym odpowiedniku wyjaśnia, dlaczego często powtarzane sugestie, by pociągnąć tego czy innego polityka do odpowiedzialności konstytucyjnej zazwyczaj pełzną na niczym.[58][59]

Bibliografia

Ajnenkiel, Andrzej. Historia Ustroju Polski 1764-1939. 3. wyd. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1974.

—. Polskie Konstytucje. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1991.

Augustyniak, Małgorzata. Wolności i prawa człowieka w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.  Zredagowane przez Marek Chmaj. Seria Akademicka. Warszawa: Kantor Wydawniczy Zakamycze, 2006.

Besala, Jerzy. ?Od Cezara do Saddama.? Polityka, Marzec 29, 2003, 13 (2394)  edition.

Bracton, Henry de. De Legibus et Consuetudinibus Angliae.  Zredagowane przez G. E. Woodbine.  Przetłumaczone przez S. E. Thorne. Londyn: Selden Society, 1968.

Chojnowski, Andrzej, i Piotr Wróbel. Prezydenci i premierzy drugiej Rzeczypospolitej. Wrocław – Warszawa: Ossolineum, 1992.

Czechowicz, Gabriel. Sprawa Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu.  Zredagowane przez Zbigniew Landau i Bronisława Skrzeszewska, 1961.

Davies, Norman. God’s playground: a history of Poland; 1795 to the present. 2 t. Oxford: Oxford University Press, 2005.

van Dijk, Jacobus. ?The Amarna period and the New Later Kingdom.? W Oxford history of ancient Egypt, The, 272-274. Oxford: Oxford University Press, 2000.

Fiderkiewicz, Alfred. Burzliwe lata. Warszawa: Iskry, 1963.

Frankfort, Henri, i Samuel Noah Kramer. ?The King’s Rule.? W Kingship and the Gods: A Study of Ancient Near Eastern Religion as the Integration of Society & Nature, 51-58. Chicago: University of Chicago Press, 1978.

Garlicki, Andrzej. Józef Piłsudski 1867-1935. Warszawa: Czytelnik, 1990.

Heichelheim, Fritz Moritz. A History of the Roman People. Upper Saddle River: Prentice-Hall, 1962.

Jankowski, Augustyn, i Kazimierz Dynarski, red. ?Ewangelia wg św. Mateusza.? W Pismo Święte Nowego Testamentu, przetłumaczone przez Walenty Prokulski, Mt 22:21. Poznań : Pallotinum, 1973. http://www.biblia.pl/.

Jankowski, Augustyn, i Kazimierz Dynarski, red. ?I List św. Piotra.? W Pismo Święte Nowego Testamentu, przetłumaczone przez Feliks Gryglewicz, I P 2, 13:17. Poznań : Pallotinum, 1973. http://www.biblia.pl/.

Juryś, Roman, i Tadeusz Szafar. Pitaval polityczny, 1918-1939. Warszawa: Czytelnik, 1971.

Kallas, Marian. ?Konstytucja Marcowa (1921).? Wszechnica Sejmowa, 2007. http://edukacja.sejm.gov.pl/historia-sejmu/polskie-konstytucje/konstytucja-marcowa-1921.html.

Kantorowicz, Ernst H. The King’s Two Bodies: A Study in Mediaeval Political Theology.  Zredagowane przez William Chester Jordan. Princeton: Princeton University Press, 1997.

?Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (1921).? Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe. http://pl.wikisource.org/wiki/Konstytucja_marcowa.

Kopaliński, Władysław. ?Rex.? W Słownik mitów i tradycji kultury, 1360. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1985.

Krzemiński, Zdzisław. Kartki z dziejów warszawskiej adwokatury. Kraków: Zakamycze.

?Mandate of Heaven.? Wikipedia, the free encyclopedia, 2008. http://en.wikipedia.org/wiki/Mandate_of_Heaven.

Mitzner, Zbigniew. 13 lat i 113 dni. Warszawa: Czytelnik.

Najnowsze dzieje Polski: materiały i studia z okresu 1914-1939. Warszawa: Państwowe Wydawn. Naukowe.

Parulski, Krzysztof. ?Niezawisły prokurator.? Prokurator, no. 2 (2000): 38-44.

Paszkowska, Marzenna . ?Z dziejów Wydziału Prawa Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (1869-1915).? Studia Iuridica, no. XLII (2003): 161.

Perry, Elizabeth J. Challenging the mandate of Heaven: social protest and state power in China. Armonk, N.Y.: M.E. Sharpe, 2002.

Piłsudski, Józef . ?Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej (1918).? Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe. http://pl.wikisource.org/wiki/Dekret_o_najwy%C5%BCszej_w%C5%82adzy_reprezentacyjnej_Republiki_Polskiej_(1918).

Rokita, Jan Maria. ?Uszlachetnić polską demokrację.? Polska XXI, 2008. http://www.polskaxxi.pl/Projekty/Konstytucja-Panstwo/Uszlachetnic-polska-demokracje.

Scheid, John, i Janet Lloyd. An Introduction to Roman Religion. Bloomington: Indiana University Press.

Składkowski, Felicjan Sławoj. Strzępy meldunków. Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1988.

Smoktunowicz, Robert. ?O nieodpowiedzialności polityków – czyli o trybunale stanu.? Home & Market, Kwiecień 2001.

?Stanisław Pomian Srzednicki.? Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. http://www.piotrkow-tryb.so.gov.pl/article.php?id=45.

?Ustawa z dnia 27 kwietnia 1923 r. o Trybunale Stanu.? Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, no. 59 (1923): poz. 415.

Wąsik, Damian. ?Trybunał Stanu w II Rzeczypospolitej.? Polskie konstytucje – publikacje – II Rzeczpospolita. http://prodata.republika.pl/konstytucje/pub/t059.htm.

Żak, Jan, i Jerzy Topolski. Dzieje Polski. Warszawa: Państwowe Wydawn. Naukowe, 1978.


[1] Jacobus van Dijk, ?The Amarna period and the New Later Kingdom,? w Oxford history of ancient Egypt, The (Oxford: Oxford University Press, 2000), 272-274.

[2] Fritz Moritz Heichelheim, A History of the Roman People (Upper Saddle River: Prentice-Hall, 1962).

[3] Jerzy Besala, ?Od Cezara do Saddama,? Polityka, Marzec 29, 2003, 13 (2394)  edition.

[4] John Scheid i Janet Lloyd, An Introduction to Roman Religion (Bloomington: Indiana University Press).

[5] Henri Frankfort i Samuel Noah Kramer, ?The King’s Rule,? w Kingship and the Gods: A Study of Ancient Near Eastern Religion as the Integration of Society & Nature (Chicago: University of Chicago Press, 1978), 51-58.

[6] Ibid..

[7] Elizabeth J. Perry, Challenging the mandate of Heaven: social protest and state power in China (Armonk, N.Y.: M.E. Sharpe, 2002).

[8] ?Mandate of Heaven,? Wikipedia, the free encyclopedia, 2008, http://en.wikipedia.org/wiki/Mandate_of_Heaven.

[9] Augustyn Jankowski i Kazimierz Dynarski, red., ?I List św. Piotra,? w Pismo Święte Nowego Testamentu, tłum. Feliks Gryglewicz (Poznań : Pallotinum, 1973), I P 2, 13:17, http://www.biblia.pl/.

[10] Małgorzata Augustyniak, Wolności i prawa człowieka w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, red. Marek Chmaj, Seria Akademicka (Warszawa: Kantor Wydawniczy Zakamycze, 2006).

[11] Augustyn Jankowski i Kazimierz Dynarski, red., ?Ewangelia wg św. Mateusza,? w Pismo Święte Nowego Testamentu, tłum. Walenty Prokulski (Poznań : Pallotinum, 1973), Mt 22:21, http://www.biblia.pl/.

[12] Jankowski i Dynarski, ?Biblia Tysiąclecia.?

[13] Ernst H. Kantorowicz, The King’s Two Bodies: A Study in Mediaeval Political Theology, red. William Chester Jordan (Princeton: Princeton University Press, 1997).

[14] Besala, ?Od Cezara do Saddama.?

[15] Kantorowicz, The King’s Two Bodies: A Study in Mediaeval Political Theology.

[16] Henry de Bracton, De Legibus et Consuetudinibus Angliae, red. G. E. Woodbine, tłum. S. E. Thorne (Londyn: Selden Society, 1968).

[17] Ibid.

[18] Władysław Kopaliński, ?Rex,? w Słownik mitów i tradycji kultury (Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1985), 1360.

[19] Besala, ?Od Cezara do Saddama.?

[20] Józef  Piłsudski, ?Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej (1918),? Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe, http://pl.wikisource.org/wiki/Dekret_o_najwy%C5%BCszej_w%C5%82adzy_reprezentacyjnej_Republiki_Polskiej_(1918).

[21] Andrzej Ajnenkiel, Polskie Konstytucje (Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1991).

[22] Marian Kallas, ?Konstytucja Marcowa (1921),? Wszechnica Sejmowa, 2007, http://edukacja.sejm.gov.pl/historia-sejmu/polskie-konstytucje/konstytucja-marcowa-1921.html.

[23] Ibid.

[24] ?Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (1921),? Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe, http://pl.wikisource.org/wiki/Konstytucja_marcowa.

[25] Ajnenkiel, Polskie Konstytucje.

[26] Krzysztof Parulski, ?Niezawisły prokurator,? Prokurator, no. 2 (2000): 38-44.

[27] ?Konstytucja marcowa (1921).?

[28] Ibid.

[29] Andrzej Ajnenkiel, Historia Ustroju Polski 1764-1939, 3. wyd. (Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1974).

[30] ?Konstytucja marcowa (1921).?

[31] ?Ustawa z dnia 27 kwietnia 1923 r. o Trybunale Stanu,? Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, no. 59 (1923): poz. 415.

[32] Damian Wąsik, ?Trybunał Stanu w II Rzeczypospolitej,? Polskie konstytucje – publikacje – II Rzeczpospolita, http://prodata.republika.pl/konstytucje/pub/t059.htm

[33] Gabriel Czechowicz, Sprawa Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu, red. Zbigniew Landau i Bronisława Skrzeszewska, 1961.

[34] Felicjan Sławoj Składkowski, Strzępy meldunków (Warszawa: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1988).

[35] ?Stanisław Pomian Srzednicki,? Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, http://www.piotrkow-tryb.so.gov.pl/article.php?id=45.

[36] Wąsik, ?Trybunał Stanu w II Rzeczypospolitej.?

[37] Norman Davies, God’s playground: a history of Poland; 1795 to the present, 2 t. (Oxford: Oxford University Press, 2005).

[38] Ibid.

[39] Andrzej Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935 (Warszawa: Czytelnik, 1990).

[40] Andrzej Chojnowski i Piotr Wróbel, Prezydenci i premierzy drugiej Rzeczypospolitej (Wrocław – Warszawa: Ossolineum, 1992).

[41] Roman Juryś i Tadeusz Szafar, Pitaval polityczny, 1918-1939 (Warszawa: Czytelnik, 1971).

[42] Czechowicz, Sprawa Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu.

[43] Najnowsze dzieje Polski: materiały i studia z okresu 1914-1939 (Warszawa: Państwowe Wydawn. Naukowe).

[44] Alfred Fiderkiewicz, Burzliwe lata (Warszawa: Iskry, 1963).

[45] Jan Żak i Jerzy Topolski, Dzieje Polski (Warszawa: Państwowe Wydawn. Naukowe, 1978).

[46] Marzenna  Paszkowska, ?Z dziejów Wydziału Prawa Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego (1869-1915),? Studia Iuridica, no. XLII (2003): 161.

[47] Zdzisław Krzemiński, Kartki z dziejów warszawskiej adwokatury (Kraków: Zakamycze).

[48] Fiderkiewicz, Burzliwe lata.

[49] Juryś i Szafar, Pitaval polityczny, 1918-1939.

[50] Fiderkiewicz, Burzliwe lata.

[51] Najnowsze dzieje Polski.

[52] Fiderkiewicz, Burzliwe lata.

[53] Składkowski, Strzępy meldunków.

[54] Juryś i Szafar, Pitaval polityczny, 1918-1939.

[55] Wąsik, ?Trybunał Stanu w II Rzeczypospolitej.?

[56] Ajnenkiel, Historia Ustroju Polski 1764-1939.

[57] Zbigniew Mitzner, 13 lat i 113 dni (Warszawa: Czytelnik).

[58] Jan Maria Rokita, ?Uszlachetnić polską demokrację,? Polska XXI, 2008, http://www.polskaxxi.pl/Projekty/Konstytucja-Panstwo/Uszlachetnic-polska-demokracje.

[59] Robert Smoktunowicz, ?O nieodpowiedzialności polityków – czyli o trybunale stanu,? Home & Market, Kwiecień 2001

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (ten tekst jest nieoceniony)
Loading ... Loading ...

jeden komentarz »

  • Halibutt (author)

    Aha, z ciekawostek: z nieznanych mi przyczyn Zotero za nic nie chce wklejać numerów stron. O silniku bibliograficznym Office 2007 nie ma co mówić.

subskrybować te komentarzeKanał z komentarzami

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ta strona obsługuje Gravatary. By stworzyć awatar obsługiwany przez strony na całym świecie zarejestruj się na stronie gravatar.com.