<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: &#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej</title>
	<atom:link href="http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/</link>
	<description>hal9001 znaleziony w wannie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 May 2012 06:05:18 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Halibutt</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-147</link>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 13:55:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-147</guid>
		<description>1. Dlatego używamy go tym chętniej, za każdym razem z wielką radością. Podobnie jak innych błędów językowych, logicznych, gramatycznych i co tam jeszcze Bozia ma na składzie. Bo jako ludzie, którzy uczyli się łaciny i radzą sobie z nią całkiem nieźle możemy sobie dworować także i z tego języka - dopóki robimy to świadomie. Ale wróćmy do ab ovo :)

2. Filozofia u Dukaja to już poważniejszy temat. Do mnie jak najbardziej przemawia teza dr. Bardela (którą sam Dukaj w jednym z wywiadów pośrednio potwierdził; przywołuję z pamięci więc być może niezbyt dokładnie), że Lód jest próbą wyobrażenia sobie świata takim, jaki byłby, gdyby Kant z Heglem mogli zostać bogami. Tak samo jak Inne pieśni pokazują świat, który mógłby stworzyć Arystoteles (forma, materia). W tym sensie nie jest to &quot;powieść filozoficzna&quot;, a jedynie inspirowana filozofią. Ale to przecież jest literatura, nie podręcznik. Jak tylko wróci do mnie mój egzemplarz Lodu, przeczytam go kolejny raz, tym razem z Tatarkiewiczem w garści, zobaczymy dokąd mnie to zaprowadzi.
Pozdrawiam i ja

P.S. None taken. A poza tym w internecie wszyscy jesteśmy sobie równi i nie trzeba do nikogo zwracać się per pan. Nawet jeśli ów rzuca sarkastyczne uwagi o dzieciach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>1. Dlatego używamy go tym chętniej, za każdym razem z wielką radością. Podobnie jak innych błędów językowych, logicznych, gramatycznych i co tam jeszcze Bozia ma na składzie. Bo jako ludzie, którzy uczyli się łaciny i radzą sobie z nią całkiem nieźle możemy sobie dworować także i z tego języka &#8211; dopóki robimy to świadomie. Ale wróćmy do ab ovo <img src='http://halibutt.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>2. Filozofia u Dukaja to już poważniejszy temat. Do mnie jak najbardziej przemawia teza dr. Bardela (którą sam Dukaj w jednym z wywiadów pośrednio potwierdził; przywołuję z pamięci więc być może niezbyt dokładnie), że Lód jest próbą wyobrażenia sobie świata takim, jaki byłby, gdyby Kant z Heglem mogli zostać bogami. Tak samo jak Inne pieśni pokazują świat, który mógłby stworzyć Arystoteles (forma, materia). W tym sensie nie jest to &#8222;powieść filozoficzna&#8221;, a jedynie inspirowana filozofią. Ale to przecież jest literatura, nie podręcznik. Jak tylko wróci do mnie mój egzemplarz Lodu, przeczytam go kolejny raz, tym razem z Tatarkiewiczem w garści, zobaczymy dokąd mnie to zaprowadzi.<br />
Pozdrawiam i ja</p>
<p>P.S. None taken. A poza tym w internecie wszyscy jesteśmy sobie równi i nie trzeba do nikogo zwracać się per pan. Nawet jeśli ów rzuca sarkastyczne uwagi o dzieciach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dzieci</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-146</link>
		<dc:creator>Dzieci</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Jan 2010 20:01:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-146</guid>
		<description>Oto odpowiedź dzieci, monsieur

Mam dwa zastrzeżenia:
1. Mam zapewne połowę tych lat, co pan, a wiem, że zwrot &quot;Wracając do ad rem&quot; to masło maślane, mówiąc przyziemnym językiem. Ad rem znaczy &#039;do rzeczy&#039;. Czyli mamy &quot;Wracając do do rzeczy&quot;. Chęć zabłyśnięcia znajomością prostego makaronizmu wymaga jednak znajomości jego znaczenia.

2. Czytałem &quot;Lód&quot; i muszę przyznać, że mówienie tam o jakimś systemie filozoficznym jest dość ryzykowne. Kant i Hegel z pewnością przewracają się w grobie. Poza tym nie wydaje mi się nawet spójny. Ot, choćby stwierdzenie &quot;wszystkim rządzi zasada wstydu&quot; jest obraźliwym uogólnieniem i nawet przedszkolak, myślę, znalazłby kontrargument, przez który ta teza by się posypała. Podkreślam, że większość zawartych w książce rozmyślań ma naturę pseudofilozoficzną. Mnogość przyszłości, jak i przeszłości przy jednocześnie jednej teraźniejszości jest również do obalenia, choćby przez to, że przeczy to jakiejkolwiek koherencji, no bo jakżeż z wielu przeszłości może istnieć jeden człowiek o określonych cechach i właściwościach, albo co z wiedzą którą nabywa się czasami w procesie ciągłym?

Pozdrawiam

PS. No offence, ale tak wyszło :\ Nie mam nic przeciwko panu, tylko trochę ta pewność siebie pana była dla mnie nie do przyjęcia i te zwroty typu &quot;Drogie dzieci&quot; zadziałały niestety tak, że no cóż... Jeśli pana obraziłem to przepraszam, naprawdę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oto odpowiedź dzieci, monsieur</p>
<p>Mam dwa zastrzeżenia:<br />
1. Mam zapewne połowę tych lat, co pan, a wiem, że zwrot &#8222;Wracając do ad rem&#8221; to masło maślane, mówiąc przyziemnym językiem. Ad rem znaczy &#8216;do rzeczy&#8217;. Czyli mamy &#8222;Wracając do do rzeczy&#8221;. Chęć zabłyśnięcia znajomością prostego makaronizmu wymaga jednak znajomości jego znaczenia.</p>
<p>2. Czytałem &#8222;Lód&#8221; i muszę przyznać, że mówienie tam o jakimś systemie filozoficznym jest dość ryzykowne. Kant i Hegel z pewnością przewracają się w grobie. Poza tym nie wydaje mi się nawet spójny. Ot, choćby stwierdzenie &#8222;wszystkim rządzi zasada wstydu&#8221; jest obraźliwym uogólnieniem i nawet przedszkolak, myślę, znalazłby kontrargument, przez który ta teza by się posypała. Podkreślam, że większość zawartych w książce rozmyślań ma naturę pseudofilozoficzną. Mnogość przyszłości, jak i przeszłości przy jednocześnie jednej teraźniejszości jest również do obalenia, choćby przez to, że przeczy to jakiejkolwiek koherencji, no bo jakżeż z wielu przeszłości może istnieć jeden człowiek o określonych cechach i właściwościach, albo co z wiedzą którą nabywa się czasami w procesie ciągłym?</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>PS. No offence, ale tak wyszło :\ Nie mam nic przeciwko panu, tylko trochę ta pewność siebie pana była dla mnie nie do przyjęcia i te zwroty typu &#8222;Drogie dzieci&#8221; zadziałały niestety tak, że no cóż&#8230; Jeśli pana obraziłem to przepraszam, naprawdę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Halibutt</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-145</link>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2008 13:51:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-145</guid>
		<description>No właśnie nie ma w tym absurdu, bo mnie chodzi właśnie o podział mainstream - fandom. Ten kretyński podział my-oni, ze wszystkimi przymiotami. Z tą chorobliwą chęcią, by &quot;mainstreamowa krytyka doceniła&quot;, z nieuzasadnionym poczuciem wyższości, z pogardą dla tych, którzy przekroczyli granice zaścianka.

Tolkien czy Lem pisali na długo zanim powstał polski zaściankowy fandom, w którym występują zjawiska, o których pisałem. A fandom, mimo całej mojej miłości dla wszystkich udzielających się w światku, wędrujących na konwenty i pasjonujących się w swoim czasie Valkirią i innymi tp projektami, to nie jest twórczość fantastyczno naukowa. To piana okołoliteracka. Tolkien pisał coś, co później sklasyfikowano jako fantasy niezależnie od tego, czy potomni uznawali go za pisarza z branży SF, czy nie.

NB w czasach publikacji Hobbita książkę zaliczano do gatunku &lt;i&gt;fairy tales&lt;/i&gt;, termin &lt;i&gt;fantasy&lt;/i&gt; powstał później.

Chodzi mi głównie o warstwę słowną: zanim fandom nie zaczął określać &quot;wszystkiego co nie jest fantastyką&quot; mianem mejnstrimu, nie było mejnstrimu, tylko po prostu literatura. Zauważ, że mainstream to nie jest gatunek literacki, tylko określenie zbiorcze, istniejące jedynie w odniesieniu do fandomu i fantastyki. QED.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie nie ma w tym absurdu, bo mnie chodzi właśnie o podział mainstream &#8211; fandom. Ten kretyński podział my-oni, ze wszystkimi przymiotami. Z tą chorobliwą chęcią, by &#8222;mainstreamowa krytyka doceniła&#8221;, z nieuzasadnionym poczuciem wyższości, z pogardą dla tych, którzy przekroczyli granice zaścianka.</p>
<p>Tolkien czy Lem pisali na długo zanim powstał polski zaściankowy fandom, w którym występują zjawiska, o których pisałem. A fandom, mimo całej mojej miłości dla wszystkich udzielających się w światku, wędrujących na konwenty i pasjonujących się w swoim czasie Valkirią i innymi tp projektami, to nie jest twórczość fantastyczno naukowa. To piana okołoliteracka. Tolkien pisał coś, co później sklasyfikowano jako fantasy niezależnie od tego, czy potomni uznawali go za pisarza z branży SF, czy nie.</p>
<p>NB w czasach publikacji Hobbita książkę zaliczano do gatunku <i>fairy tales</i>, termin <i>fantasy</i> powstał później.</p>
<p>Chodzi mi głównie o warstwę słowną: zanim fandom nie zaczął określać &#8222;wszystkiego co nie jest fantastyką&#8221; mianem mejnstrimu, nie było mejnstrimu, tylko po prostu literatura. Zauważ, że mainstream to nie jest gatunek literacki, tylko określenie zbiorcze, istniejące jedynie w odniesieniu do fandomu i fantastyki. QED.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: F.</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-144</link>
		<dc:creator>F.</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Oct 2008 10:06:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-144</guid>
		<description>&lt;i&gt;Wiem, że ocieram się o niebezpieczeństwo przynudzania, ale to moja strona, więc mi chyba wolno, nie? &lt;/i&gt;

Nie. =)

&lt;i&gt;Warto jednak zwrócić uwagę, że opublikował większość z nich w czasach, gdy nie było jeszcze mejnstrimu, bo nie było fandomu, a jedno bez drugiego istnieć nie może. (Drogie dzieci przypatrujące się tej dyskusji: tak, Lem pisał jeszcze przed nakręceniem Gwiezdnych Wojen!).&lt;/i&gt;

Z tego stwierdzenia wynika, że J.R.R. Tolkien nie pisał fantasy, bo kiedy opublikował trylogię, nie było jeszcze fantasy. Chyba sam zauważasz absurd tego stwierdzenia.

A druga rzecz - nie chodzi o podział mainstream/fandom, tylko o podział mainstream/fantastyka. A kiedy Lem zaczynał pisać, fantastyka dawno już istniała.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><i>Wiem, że ocieram się o niebezpieczeństwo przynudzania, ale to moja strona, więc mi chyba wolno, nie? </i></p>
<p>Nie. =)</p>
<p><i>Warto jednak zwrócić uwagę, że opublikował większość z nich w czasach, gdy nie było jeszcze mejnstrimu, bo nie było fandomu, a jedno bez drugiego istnieć nie może. (Drogie dzieci przypatrujące się tej dyskusji: tak, Lem pisał jeszcze przed nakręceniem Gwiezdnych Wojen!).</i></p>
<p>Z tego stwierdzenia wynika, że J.R.R. Tolkien nie pisał fantasy, bo kiedy opublikował trylogię, nie było jeszcze fantasy. Chyba sam zauważasz absurd tego stwierdzenia.</p>
<p>A druga rzecz &#8211; nie chodzi o podział mainstream/fandom, tylko o podział mainstream/fantastyka. A kiedy Lem zaczynał pisać, fantastyka dawno już istniała.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Halibutt</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-143</link>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 22:44:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-143</guid>
		<description>Wiem, że ocieram się o niebezpieczeństwo przynudzania, ale to moja strona, więc mi chyba wolno, nie? :D

A więc do ad remu: za wiązanie go z fantastyką Lem się obrażał śmiertelnie, ale mniejsza z Lemem gdy chodzi o jego dzieła.

Warto jednak zwrócić uwagę, że opublikował większość z nich w czasach, gdy nie było jeszcze mejnstrimu, bo nie było fandomu, a jedno bez drugiego istnieć nie może. (Drogie dzieci przypatrujące się tej dyskusji: tak, Lem pisał jeszcze przed nakręceniem Gwiezdnych Wojen!).

Poza tym jest spora różnica między futurologią u Lema (&quot;Summa technologiae&quot;) a SF (choćby mój ulubiony &quot;Solaris&quot; czy &quot;Powrót z gwiazd&quot;). To nie tak, że dla krytyki mejnstrimowej cały Lem to futurologia, a dla fandomowej - SF.

Ale wróćmy do głównego wątku. Lem napisał taką masę dzieł, których przeciętny fantasta (z braku lepszego słowa) nie przełknie, że trudno go jednoznacznie sklasyfikować wedle zasady Artura C. Clarke&#039;a, zgodnie z którą &quot;fantastyka to to, na co wskazuję mówiąc, że to właśnie fantastyka&quot;. Bo zwyczajnie nie da się jego wszystkich książek wrzucić do jednego wora. Jest tam i filozofia, i historiozofia, futurologia, SF, kryminał, romans, publicystyka... Co innego większość dzisiejszych polskich pisarzy SF (najszerzej rozumianej).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem, że ocieram się o niebezpieczeństwo przynudzania, ale to moja strona, więc mi chyba wolno, nie? <img src='http://halibutt.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A więc do ad remu: za wiązanie go z fantastyką Lem się obrażał śmiertelnie, ale mniejsza z Lemem gdy chodzi o jego dzieła.</p>
<p>Warto jednak zwrócić uwagę, że opublikował większość z nich w czasach, gdy nie było jeszcze mejnstrimu, bo nie było fandomu, a jedno bez drugiego istnieć nie może. (Drogie dzieci przypatrujące się tej dyskusji: tak, Lem pisał jeszcze przed nakręceniem Gwiezdnych Wojen!).</p>
<p>Poza tym jest spora różnica między futurologią u Lema (&#8222;Summa technologiae&#8221;) a SF (choćby mój ulubiony &#8222;Solaris&#8221; czy &#8222;Powrót z gwiazd&#8221;). To nie tak, że dla krytyki mejnstrimowej cały Lem to futurologia, a dla fandomowej &#8211; SF.</p>
<p>Ale wróćmy do głównego wątku. Lem napisał taką masę dzieł, których przeciętny fantasta (z braku lepszego słowa) nie przełknie, że trudno go jednoznacznie sklasyfikować wedle zasady Artura C. Clarke&#8217;a, zgodnie z którą &#8222;fantastyka to to, na co wskazuję mówiąc, że to właśnie fantastyka&#8221;. Bo zwyczajnie nie da się jego wszystkich książek wrzucić do jednego wora. Jest tam i filozofia, i historiozofia, futurologia, SF, kryminał, romans, publicystyka&#8230; Co innego większość dzisiejszych polskich pisarzy SF (najszerzej rozumianej).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: F.</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-142</link>
		<dc:creator>F.</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 16:38:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-142</guid>
		<description>Co do Lema - ok, mój błąd. Co nie zmienia faktu, że całą jego twórczość fantastyczną mainstream &quot;przyjął&quot;, nazywając ją futurologią.

Co do twórczości Przewodasa - nie słyszałem, ale też się specjalnie nie interesowałem. Ale słyszałem za to, że sprzedają się całkiem nieźle. Co oczywiście niczego nie dowodzi =).

Co do wydawnictwa - wiem =).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do Lema &#8211; ok, mój błąd. Co nie zmienia faktu, że całą jego twórczość fantastyczną mainstream &#8222;przyjął&#8221;, nazywając ją futurologią.</p>
<p>Co do twórczości Przewodasa &#8211; nie słyszałem, ale też się specjalnie nie interesowałem. Ale słyszałem za to, że sprzedają się całkiem nieźle. Co oczywiście niczego nie dowodzi =).</p>
<p>Co do wydawnictwa &#8211; wiem =).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Halibutt</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-141</link>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 14:34:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-141</guid>
		<description>Co do Lema - mylisz się. Polecam na przykład &quot;Śledztwo&quot;.

Co do Przewodasa - a nie słyszałeś o tym, że te jego breslauopodobne książki to &quot;szmatławce&quot;? Bo ja owszem. Mejnstrim ich nie dostrzega, fandom nie docenia.

Co do wydawnictwa - masz 100 proc. racji</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do Lema &#8211; mylisz się. Polecam na przykład &#8222;Śledztwo&#8221;.</p>
<p>Co do Przewodasa &#8211; a nie słyszałeś o tym, że te jego breslauopodobne książki to &#8222;szmatławce&#8221;? Bo ja owszem. Mejnstrim ich nie dostrzega, fandom nie docenia.</p>
<p>Co do wydawnictwa &#8211; masz 100 proc. racji</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: F.</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-140</link>
		<dc:creator>F.</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 14:30:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-140</guid>
		<description>@Hal

&lt;i&gt;Z kolei dla pisarza SF napisanie niefantastycznej książki oznaczać może śmierć towarzyską, bowiem jest to przez środowisko traktowane niemal jak zdrada ideałów. Jacek Dukaj jest pierwszym polskim pisarzem bodaj od czasów Stanisława Lema, któremu udało się zburzyć ten, sztuczny przecież, podział&lt;/i&gt;

Po pierwsze primo, Lem nigdy nie napisał powieści głównonurtowej - to główny nurt zaczął się do niego przyznawać, nazywając jego książki, zamiast fantastyką naukową, futurologią. I bredzić o &quot;sztafażu fantastycznym&quot;. Żeby broń Boże nie przyznać, że książka fantastyczna może być książką wartościową (cokolwiek by to nie znaczyło; stwierdzenie, że fantastyka nie ma &quot;wartości literackich&quot; w tekstach głównonurtowych krytyków powraca jak refren). Po drugie primo, z tą zdrada tez cokolwiek dałeś ciała. RAZ (sorry, że znowu o nim, ale akurat przypadkiem pasuje), ma na koncie dwie książki niefantastyczne (&quot;Ciało obce&quot; i zupełnie świeżą &quot;Żywinę&quot;), a Konrad Lewandowski vel Przewodas produkuje ostatnio breslauopodobne kryminały. I nikt ich jakoś od zdrajców nie wyzywa.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że Jacek napisał świetną książkę fantastyczną, wydał ją we właściwym wydawnictwie (dolary przeciwko orzechom, że gdyby ukazała się dajmy na to w SuperNOWEJ albo, ja wiem, Runie, główny nurt nawet by się o niej nie dowiedział), i krytycy nie mieli innego wyjścia, jak ją &quot;uznać&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Hal</p>
<p><i>Z kolei dla pisarza SF napisanie niefantastycznej książki oznaczać może śmierć towarzyską, bowiem jest to przez środowisko traktowane niemal jak zdrada ideałów. Jacek Dukaj jest pierwszym polskim pisarzem bodaj od czasów Stanisława Lema, któremu udało się zburzyć ten, sztuczny przecież, podział</i></p>
<p>Po pierwsze primo, Lem nigdy nie napisał powieści głównonurtowej &#8211; to główny nurt zaczął się do niego przyznawać, nazywając jego książki, zamiast fantastyką naukową, futurologią. I bredzić o &#8222;sztafażu fantastycznym&#8221;. Żeby broń Boże nie przyznać, że książka fantastyczna może być książką wartościową (cokolwiek by to nie znaczyło; stwierdzenie, że fantastyka nie ma &#8222;wartości literackich&#8221; w tekstach głównonurtowych krytyków powraca jak refren). Po drugie primo, z tą zdrada tez cokolwiek dałeś ciała. RAZ (sorry, że znowu o nim, ale akurat przypadkiem pasuje), ma na koncie dwie książki niefantastyczne (&#8222;Ciało obce&#8221; i zupełnie świeżą &#8222;Żywinę&#8221;), a Konrad Lewandowski vel Przewodas produkuje ostatnio breslauopodobne kryminały. I nikt ich jakoś od zdrajców nie wyzywa.</p>
<p>Co oczywiście nie zmienia faktu, że Jacek napisał świetną książkę fantastyczną, wydał ją we właściwym wydawnictwie (dolary przeciwko orzechom, że gdyby ukazała się dajmy na to w SuperNOWEJ albo, ja wiem, Runie, główny nurt nawet by się o niej nie dowiedział), i krytycy nie mieli innego wyjścia, jak ją &#8222;uznać&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Halibutt</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/comment-page-1/#comment-139</link>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 00:28:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580#comment-139</guid>
		<description>Kolorowe (nie kolorowane) fotografie z początków XX wieku autorstwa Sergiusza Prokudina-Gorskiego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kolorowe (nie kolorowane) fotografie z początków XX wieku autorstwa Sergiusza Prokudina-Gorskiego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
