» varia

Ręce precz od Mikołaja!

23 grudnia 2009 3 gości brak komentarzy

This post is also available in: angielski

Na całym świecie wzbiera bunt przeciwko Świętemu Mikołajowi, a dokładniej jego amerykańskiej wersji. Rozmaici aktywiści zarzucają mu komercję, związki z wielkimi korporacjami, wypieranie świąt z mistycznej otoczki i bóg wie co jeszcze. A wara wam od mojego Mikołaja!

Mojemu tacie czterdzieści lat temu prezenty przynosiły aniołki. Taka była u niego w domu tradycja, taka była prawda, w którą święcie wierzył. Mojej mamie z kolei prezenty przynosił Święty Mikołaj. Do mnie też przychodził, i będzie przychodził do moich dzieci.

Święty od handlu
Popularna plotka głosi, że amerykański (a dziś ogólnoświatowy) Santa Claus został wymyślony na potrzeby reklam Coca Coli w latach trzydziestych XX wieku. Jest to wierutna bzdura, tak naprawdę Mikołajów jest dwóch. Jeden z nich to Mikołaj, biskup Myry w Azji Mniejszej, który w czwartym wieku miał biednym dzieciom potajemnie rozdawać złoto. Ale i ten drugi ma długą historię. Na Wyspach Brytyjskich Father Christmas uosabiał dobrego ducha świąt przynajmniej od XVII wieku. Czerstwy staruszek nie przynosił wprawdzie prezentów, ale za to spełniał inną, bardzo ważną funkcję: obronił świętowanie Bożego Narodzenia przed purytanami, którzy chcieli go zakazać. A ubierał się, uwaga-uwaga, w czerwone szaty zdobione białym futrem.

Jeszcze starszy jest holenderski Sinterklaas, który co roku od XVI wieku przywozi dzieciom upominki. Gwoli ścisłości Sinterklaas nie jest Holendrem, a upominki przywozi z Hiszpanii. Wie to każde holenderskie dziecko. To od niego wywodzi się anglojęzyczny Santa Claus, choć ten ostatni ma też liczne związki ze starogermańskim bogiem Odynem. Długobrody Odyn przelatywał zimą nad domostwami Germanów czy Wikingów. Jeśli dzieci zostawiły przy kominie jakieś smakołyki dla jego latającego konia Sleipnira, mogły spodziewać się w zamian prezentów od samego Odyna, boga wojny, wiatrów, mądrości i poezji. Tak, moi drodzy, zanim w połowie XIX wieku (na długo przed Coca Colą!) Mikołaj zawitał do reklamy, przynosił dzieciom radość już od wielu, wielu wieków. I od początku najmłodsi musieli na nie zapracować: dobrym zachowaniem albo paszą dla konia.

Dziś rozmaite organizacje chcą wycofać Mikołaja ze sklepów, szkół i przedszkoli. Ten historyczny Mikołaj z Myry jest według nich właściwy, ma symbolizować miłość bliźnich i sprawiedliwość. Tymczasem ten amerykański, argumentują, służy wyłącznie nakręcaniu sprzedaży sieciom handlowym. W akcję Weihnachtsmannfreie Zone (Strefa wolna od św. Mikołaja) zaangażowało się już podobno ponad milion Niemców, podobne inicjatywy powstają też w Szwajcarii, Danii, Francji, Włoszech i krajach Ameryki Łacińskiej. Nie chcą, niech nie czekają na Mikołaja, ale zakazy to już inna sprawa. Poza tym jeśli w sklepie zamiast Santa Clausa pojawi się Agios Nikolaos, czy rodzice wydadzą mniej na prezenty?

Mikołaj – typ niepokorny

Santa

Santa

Mój święty Mikołaj pod wieloma względami jest do mnie bardzo podobny. Ma nadwagę i odżywia się wyjątkowo niezdrowo. W noc wigilijną rozwozi prezenty, przez resztę roku pracuje w marketingu. I nie mam z tym problemu, Marek Kondrat też występuje w reklamach. W wolnych chwilach Mikołaj pali fajkę przy kominku. Nie tłumaczy niegrzecznych dzieci jakimiś politycznie poprawnymi frazesami, tylko po prostu przynosi im rózgę. Prezenty od niego mają swoją cenę, ale co dzisiaj jest za darmo?

Zamiast uprawiać jogging, nordic walking czy co tam aktualnie jest w modzie, wozi dupę saniami, i to zaprzężonymi w renifera o imieniu Rudolf, za nic mając obrońców praw zwierząt. Nie stroni od centrów handlowych, głównych deptaków i mediów. A ja to niby co, sam sobie szyję ubrania? W polszczyźnie nie ma dobrego rozróżnienia na świętego Mikołaja biskupa i tego w czerwonej czapce. Polska Wikipedia nazywa tego drugiego świętym od kultury masowej. I co w tym złego? To także i moja kultura, w niej się wychowałem, w niej na co dzień żyję.
Mój dziadek zwykł mawiać, że wszystko jest dla ludzi, tylko nie wszystko dla wszystkich. Dla niektytórych dobry jest święty Mikołaj model Santa Claus, dla innych lepszy jest ten w postaci dobrego biskupa-cudotwórcy z Myry, patron m.in. lombardów. Jeden nosi czerwoną czapkę z pomponem, drugi purpurową mitrę biskupią i pastorał. Obaj są prawdziwi, na obu ktoś gdzieś czeka. Ja czekam na tego z reklam Coca Coli i z centrów handlowych. I co mi zrobicie?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...

subskrybować te komentarzeKanał z komentarzami

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ta strona obsługuje Gravatary. By stworzyć awatar obsługiwany przez strony na całym świecie zarejestruj się na stronie gravatar.com.