Prawica niejedno ma imię
Na stronie Barta trwa krucjata przeciwko wrogom szczepionek. Zdumiewające, w jak zgrabną teorię spiskową można ułożyć garść zupełnie niepowiązanych faktów, niedomówień, przeinaczeń i półprawd. Sprzeciw wobec in vitro, aborcji, niezrozumienie podstaw chemii, wiara w homeopatię, naturalne metody nie wiadomo czego, przekonanie o babcinej mądrości – to wszystko ładnie łączy się w jedną opowieść o spisku lewaków, Wielkiego Biznesu Farmaceutycznego i rządów. Prawie rząd światowy.
Jedną z głównych bohaterek bartowego cyklu jest pani profesor Majewska, jedna z czołowych zwolenniczek tezy, że szczepionki przeciwko rozmaitym chorobom nie tylko nie pomagają się przed nimi chronić, ale i szkodzą. Postać bardzo multimedialna, podobno pracownik warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii (znanego lepiej jako Psychuszka na Sobieskiego). Z bzdurami wypisywanymi przez panią profesor i jej followersów rozprawia się Bart i wielu jemu podobnych (w tym, bagatela, WHO i Polskie Towarzystwo Wakcynologii), ale nie o medycynie miało być.
Zastanowiła mnie jedna sprawa. Owoż pani profesor Majewska swoje teksty podpisuje jako Maria Dorota Majewska. Dwojgiem imion. Nic w tym dziwnego ani zdrożnego, sam jestem dwojga imion, ale w codziennym życiu wystarcza mi jedno. Ale dość prostym ciągiem skojarzeń (teorie spiskowe > prawica > nazwiska) dotarłem do Jerzego Roberta Nowaka i jego [tu miejsce na kaszel] wydawnictw. Wybrałem się kiedyś z czystej ciekawości do osławionej księgarni Antyk, znanej głównie z antysemickich bzdetów, pozycji tropiących żyda, pedała i kogo tam jeszcze tropić należy, by nie kalał zdrowej tkanki Narodu Polskiego (obowiązkowo wielkimi literami). Nawiasem mówiąc wycieczka do księgarni Antyk zasługuje na osobną notkę, miała w sobie coś z kupowania świerszczyków, gdy miało się lat naście. Mniejsza z tym, wśród tych przezabawnych książek roiło się od pozycji, których autorzy podpisywali się dwojgiem imion. Pełno ich też w Naszym Dzienniku czy innych „dziełach rodziny Radia MaryjaTM„.
Skąd się to bierze, że im dalej na prawo, tym bardziej potrzebne drugie imię? Z kompleksu braku nazwiska herbowego? W końcu jeśli kto chce być prawdziwym konserwatystą, powinien mieć też porządne korzenie, bynajmniej nie robotniczo-chłopskie. Z braku tytułów naukowych? Chyba nie, bo w toruńskiej uczelni pana Rydzyka udziela się też „prof. dr hab. Mieczysław Albert Maria Krąpiec”, innych postaci z tytułami też tam nie brakuje. Gdy wpisać w wyszukiwarkę słowa „prof dr hab„, rezultaty też są ciekawe. Więc skąd ta nadreprezentacja podwójnych imion? Jakieś propozycje?



swoją drogą krąpiec jest bogiem bogów..
Przerażającym bogiem, takim trochę w typie Cthulu…
Śp. Mieczysław Albert Maria Krąpiec, warto dodać. Więc „na dziś” nie może się „udzielać” w WSKSiM.
Powiązane notki
Recent Comments
Blogroll
Cumulus
Najoceniańsze
Najkomentowańsze
Najoglądańsze