» generalia

Gwałt przez uszy

20 maja 2010 35 gości brak komentarzy

Lata 90. wspominam z nostalgią. Nic dziwnego, trudno z nostalgią nie wspominać czasów, gdy miało się lat naście, świat był uroczo czarno biały, a muzykę odbierało się śmiertelnie poważnie.

Od wczesnych lat 90. cała strana nasza szirokaja zaczęła się bogacić. Może nie gwałtownie, ale jednak. Jednym z pierwszych punktów na liście zakupów przeciętnego zjadacza chleba w mojej podówczas okolicy (duże blokowisko w Warszawie) był nowy sprzęt grający. Jak miasto długie i szerokie w co drugim mieszkaniu pojawiała się nowa wieża marki Nec, Sanyo, Sharp czy Philips. Podłączona do głośników Tonsilu (zaskakująco niezły sprzęt) służyła najczęściej do zamęczania sąsiadów własnym gustem muzycznym.

Pojedynki zaczynały się wczesnym popołudniem, gdy dzieciaki wracały ze szkół, a dorośli jeszcze byli w pracy. Kto żyw rzucał się do wieży i starał się zagłuszyć swoją muzyką to, co puszczali sąsiedzi. Za ścianą mojego pokoju mieszkał niejaki Góral. Na moje szczęście słuchał przede wszystkim niezłego rocka (Iron Maiden, Siekiera, Metallica, Dżem, Izrael, Dezerter itd). Dlatego gdy zaczynał swoje lato z radiem (muzyka na pełen regulator, poduszka na parapet i zimny łokieć w wersji stacjonarnej — czyli całe popołudnie w oknie wychodzącym na podwórko), wystarczyło wyłączyć swoją muzykę, dało się ścierpieć. Zdarzało mu się wprawdzie stawiać głośniki w otwartym oknie, ale walenie w kaloryfery działało na niego całkiem nieźle.

Gorzej z córką sąsiadów z dołu. Starsza ode mnie bodaj o rok, córka ludzi z niezłym sprzętem grającym. Pod względem możliwych do osiągnięcia decybeli sprzęt jej rodziców przewyższał naszą wieżę kilkukrotnie. To za sprawą sąsiadki z dołu pierwsze miejsce na mojej prywatnej liście „Błagam-błagam-przestańcie” znajduje się „I will always love you” Whitney Houston. 1992 rok, ścieżka dźwiękowa do „Bodyguarda” z Kevinem Costnerem (to była zdecydowanie jego dekada). To był świetny kawałek jak na tamte czasy. Za pierwszym razem. Za drugim i trzecim też. Za setnym już niespecjalnie. Sąsiadka z dołu potrafiła puszczać go na pełen regulator po kilkadziesiąt razy dziennie. Potem pomysł podchwyciły wszystkie stacje radiowe, telewizje i połowa osiedla. Znienawidziłem Whitney H. Nie pamiętam już dlaczego ona tak tego Costnera always love, ale gdyby ktoś go zmuszał do słuchania tego kawałka na okrągło przez rok – raczej nie mogłaby liczyć na wzajemność.

Zaszczytne drugie miejsce zajmuje kawałek-legenda: Coco Jamboo efemerydy o nazwie Mr. President. Sąsiadka katowała mnie nim jakoś tak w 1995 czy 1996. Nowością było to, że puszczała go na okrągło w paśmie między 14 a 16. A o 17 wychodziła na miasto, za to do domu wracali jej rodzice – i zabawa przy Koko Dżambo zaczynała się od nowa.

Macarena to temat na osobną historię. We wczesnym dzieciństwie panie w przedszkolu katowały mnie „Kaczuszkami”. Nie znosiłem tego kawałka, a zmuszanie wszystkich do słuchania go na okrągło i wykonywania przy tym jakichś dziwnych ruchów do dziś uznaję za formę wyrafinowanej tortury. Potem przedszkole się skończyło, o traumie zdążyłem zapomnieć, aż nadszedł przełom 1995 i 1996 roku i pojawiła się Macarena.

Żeby nie było, że moje podwórko słuchało tylko muzyki ze zgniłego Zachodu. W 1993 karierę zaczął robić Hey z Kasią Nosowską na wokalu. Zawsze doceniałem zasługi Heya w popularyzowaniu rocka wśród ludzi, którzy inaczej słuchaliby disco polo albo Demisa Roussosa. Nie umiałem jednak docenić ani zdolności wokalnych Nosowskiej, ani głębi jej tekstów (choć czasem zrzynała od najlepszych; jeśli nie wyświetla Ci się link – chodzi o zerżnięty fragment „Ziemi jałowej”). A „Teksański” był szczytem szczytów, jeśli chodzi o piosenki o dupie Maryni. Do dziś wspominam koncert Heya (Nosowską uwielbiało pewne dziewczę, w którym się naonczas kochałem), na którym wokalistka łamiącym się głosem wyskrzeczała połowę piosenki, po czym zapomniała tych wiekopomnych słów – i przez resztę piosenki histerycznie się smiała.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 głosów, średnio: 3,00 na 5)
Loading ... Loading ...

subskrybować te komentarzeKanał z komentarzami

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ta strona obsługuje Gravatary. By stworzyć awatar obsługiwany przez strony na całym świecie zarejestruj się na stronie gravatar.com.