Artykuły w kategorii generalia
itineraria »
Mam niejasne przeczucie, że na polskich drogach co drugi kierownik pojazdu silnikowego cierpi na chroniczny i nieuleczalny rodzaj debilizmu. Wiem, nic w tym odkrywczego, zdążyłem się przyzwyczaić, że każde włożenie kluczyka do stacyjki to początek kolejnej odsłony walki o życie – lub rosyjskiej ruletki. A są tacy, co jeżdżą… normalnie.
itineraria »
W Łomży co drugi samochód to nauka jazdy.
Przy skręcie na Jedwabne łapie stopa babuleńka. W chustce na głowie i miniówie.
W lesie przed Augustowem przydrożna kapliczka na rosochatym drzewie. Drzewo pomalowane w jaskrawe kolory, wygląda niemal jak totem z Museo de America.
W Augustowie zebra. Zatrzymuję się, przepuszczam faceta. Ten zza pleców wyciąga policyjną czapkę i kłania mi się w pas.
Droga do granicy wyremontowana za unijną kasę. „Władza nadzorująca: Powiatowa Fundacja” czegośtam.
W Sejnach knajpa z tradycjami. Paskudna, ale podaje soczewiaki. Dosiada się do mnie miejscowy lump. Zapalić, pogadać. „Ale się u Ruskich …
generalia »
generalia »
Każdy kierunek studiów, zwłaszcza państwowych, ma swoje konwersatorium śmierci. Taki przedmiot, do zaliczenia którego nawet geniusze przystępują po kilkanaście razy. Historia na UW ma swój egzamin ze „starożytnej” u prof. Lengauera („prędzej mi …. wytną niż zaliczę starożytną”), krakowska AE ma mikroekonomię u prof. Grabowskiego, na Iberystyce UW człowiekiem-instytucją był pan Bazylko.
generalia »
generalia »
To nieprawda, że nasi politycy nie uczą się na błędach. Uczą się aż za dobrze. Kiedy w 1997 premier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział ludziom prawdę, że trzeba się było ubezpieczyć, SLD w podskokach przegrało wybory. Od tego czasu nie ma w naszym kraju stronnictwa, które w sytuacji takiej czy innej katastrofy nie sypnęłoby groszem „na powodzian”, „na pogorzelców”, „na rodziny” itd.
No i mamy kolejną powódź. Jeszcze główna jej fala nie dotarła do Bałtyku, a już się zaczął spektakl. Rząd wysupłał skądś (tzn. z naszych podatków) po kilka tysięcy na podtopionego. …
generalia »
Lata 90. wspominam z nostalgią. Nic dziwnego, trudno z nostalgią nie wspominać czasów, gdy miało się lat naście, świat był uroczo czarno biały, a muzykę odbierało się śmiertelnie poważnie.
Od wczesnych lat 90. cała strana nasza szirokaja zaczęła się bogacić. Może nie gwałtownie, ale jednak. Jednym z pierwszych punktów na liście zakupów przeciętnego zjadacza chleba w mojej podówczas okolicy (duże blokowisko w Warszawie) był nowy sprzęt grający. Jak miasto długie i szerokie w co drugim mieszkaniu pojawiała się nowa wieża marki Nec, Sanyo, Sharp czy Philips. Podłączona do głośników Tonsilu (zaskakująco …
generalia »
Na stronie Barta trwa krucjata przeciwko wrogom szczepionek. Zdumiewające, w jak zgrabną teorię spiskową można ułożyć garść zupełnie niepowiązanych faktów, niedomówień, przeinaczeń i półprawd. Sprzeciw wobec in vitro, aborcji, niezrozumienie podstaw chemii, wiara w homeopatię, naturalne metody nie wiadomo czego, przekonanie o babcinej mądrości – to wszystko ładnie łączy się w jedną opowieść o spisku lewaków, Wielkiego Biznesu Farmaceutycznego i rządów. Prawie rząd światowy.
generalia »
generalia »
Kandydaci na prezydenta Najjaśniejszej prześcigają się w deklaracjach, każdy chce być „normalnym prezydentem”. Jeździć pociągiem, chadzać do sklepów i knajp. Syndrom Vaclava Havla czy Olofa Palmego? Kłopot w tym, że lista „normalnych” polityków w nader wielu miejscach pokrywa się z listą polityków zamordowanych. Czy Polacy naprawdę chcą władcy-obywatela, czy marzy nam się Občan Havel?

polski
English 

