Artykuły w kategorii generalia
generalia »
generalia »
Od najdawniejszych czasów system prawny opierał się na roli władcy. Cesarze, królowie, rodowe starszyzny ? we wszystkich społeczeństwach doby przedindustrialnej to oni stanowili prawo, zazwyczaj odpowiadając za własne czyny jedynie przed własnym sumieniem (lub bogiem, co dla władzy świeckiej w praktyce oznacza jedno i to samo). Dopiero nowoczesne idee odpowiedzialności władcy przed ludem i ustanowionym prawem wprowadziły konieczność stworzenia instrumentów, dzięki którym król, prezydent lub członek rządu mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności za swoje decyzje.
generalia »
W jednym z wątków kol. F. zapytał mnie o książki do historii Polski po 1975 roku, a dokładniej „skąd wiem że Ziemkiewicz kłamie”.
Nie o prozę, wynurzenia odrzuconych czy spiskowe teorie dziejów, a o porządne dzieła, z których można czerpać wiedzę, której najwyraźniej brakuje miłośnikom Ziemkiewicza. Wbrew pozorom zadanie nie jest łatwe.
itineraria »
itineraria »
Plaza w Jalcie. Nagie, rozgrzane ciala na nagich, rozgrzanych kamieniach. Wprawdzie plaza odbiega znaczaco od tego, do czego przywyklem w innych krajach, ale nie mozna jej odmowic specyficznego uroku. Nad wszystkim powiewa reklama piwa ?????? (Sarmata) i Kombinatu Miesnego ?????? ??????? (Przyjazn Miedzy Narodami). Ot, koloryt lokalny
itineraria »
Po wczorajszym porannym samolocie ze Lwowa do Symferopola (w sumie jakies 70 PLN) w koncu dotarlismy do Jalty – i padli. Dokumentnie. Jest dziewiata rano, jeszcze da sie zyc. Malenstwo jeszcze spi, ja wstalem wczesniej by zaplacic za mieszkanie posredniczce z ADHD.
Z balkonu widac ogrodki dzialkowe, nieczynna piekarnie (chliebzavod) i gory: wysokie, skaliste i nietkniete stopa czlowieka od bardzo dawna. Skad ta pewnosc? A po coz ktos mialby sie wspinac na nie, i to w taki upal?
Po drucie telefonicznym, miedzy cyprysem a jakims nieznanym mi drzewem, przebiegla wiewiorka.
Jest dobrze.
mortualia »
Miałem okazję poznać profesora Bronisława Geremka. Był rok bodaj 1997. Krakowskie Przedmieście, piknik przedwyborczy. Parasole z logo różnych partii, koncerty, kiełbaski, ot – folklor politykomiczny drugiej połowy lat 90-tych. Profesor siedział przy stoliku Unii Wolności, podpisywał jakieś broszurki, książki, rozmawiał z ludźmi. Co chwilę przygryzał ustnik dawno wygasłej fajki.
generalia »
W ludzkiej świadomości nie ma już zarazy. Choć przez wieki fale chorób zbierały krwawe żniwo na wszystkich kontynentach, wizja Choroby nikogo już nie przeraża. Dżumy nie znamy, HIV nam spowszedniał, ptasia grypa jest niemal niegroźna. Wydaje się, że zaraza w naszej kulturze straciła mowę: gdy myślimy o klęskach żywiołowych czy masowych tragediach, wśród najczęściej typowanych zabraknie morowego powietrza.



