<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Halibutt</title>
	<atom:link href="http://halibutt.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://halibutt.pl</link>
	<description>hal9001 znaleziony w wannie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Aug 2010 15:00:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Polska ruletka</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/08/09/polska-ruletka/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/08/09/polska-ruletka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 14:50:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[itineraria]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[Litwa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[szoferowanie]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wilno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2847</guid>
		<description><![CDATA[Mam niejasne przeczucie, że na polskich drogach co drugi kierownik pojazdu silnikowego cierpi na chroniczny i nieuleczalny rodzaj debilizmu. Wiem, nic w tym odkrywczego, zdążyłem się przyzwyczaić, że każde włożenie kluczyka do stacyjki to początek kolejnej odsłony walki o życie &#8211; lub rosyjskiej ruletki. A są tacy, co jeżdżą&#8230; normalnie. 
Weźmy taki obrazek: trasa z Warszawy na Augustów. Wąsko, kręto, sznur ciężarówek na wschodnich blachach. Co kilka kilometrów z naprzeciwka moim pasem nadciąga kolejne bydle z przyciemnianymi szybami. A obok niego kolejne, wyprzedzające na trzeciego, okrakiem, po poboczu z mojej ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2010/08/03/polska-2-0/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska 2.0'>Polska 2.0</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam niejasne przeczucie, że na polskich drogach co drugi kierownik pojazdu silnikowego cierpi na chroniczny i nieuleczalny rodzaj debilizmu. Wiem, nic w tym odkrywczego, zdążyłem się przyzwyczaić, że każde włożenie kluczyka do stacyjki to początek kolejnej odsłony walki o życie &#8211; lub rosyjskiej ruletki. A są tacy, co jeżdżą&#8230; normalnie. <span id="more-2847"></span></p>
<p>Weźmy taki obrazek: trasa z Warszawy na Augustów. Wąsko, kręto, sznur ciężarówek na wschodnich blachach. Co kilka kilometrów z naprzeciwka moim pasem nadciąga kolejne bydle z przyciemnianymi szybami. A obok niego kolejne, wyprzedzające na trzeciego, okrakiem, po poboczu z mojej strony.</p>
<div id="attachment_2853" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/08/Ridge_Route_ca_1920_3.jpg" rel="lightbox[2847]" title="Ridge Route, 1920"><img class="size-medium wp-image-2853 " title="Ridge Route, 1920" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/08/Ridge_Route_ca_1920_3-150x84.jpg" alt="Ridge Route, 1920" width="150" height="84" /></a><p class="wp-caption-text">Ridge Route, 1920</p></div>
<p>Albo następny obrazek. Mój czcigodny. Kierowca doskonały, z trzydziestoletnim stażem, bezwypadkowy, w szczytowych latach zdarzało mu się wyjeździć kilka równików rocznie. Jedziemy sobie skądśtam wkądśtam, mijamy rondo, nagle coś mi nie gra. &#8211; Dlaczego jeździsz na wprost z prawego pasa &#8211; pytam. Odpowiedź jest prosta: bo się boję.</p>
<p>Albo jeszcze jeden. Dwupasmówka, droga szybkiego ruchu kończy się za 1000 metrów. Sznur samochodów na obu pasach, wleczemy się sześćdziesiątką. Na prawo ode mnie klasyk gatunku: dwudziestoletnia Beta z przyciemnianymi szybami i chromowaną rurą wydechową (kwiatek do kożucha anyone?). Myślę sobię: trzeba uważać. I faktycznie, ledwie droga szybkiego ruchu się skończyła, kierowca BMW bez kierunkowskazu postanowił skręcić w lewo w jakąś nieoznaczoną szutrową drogę. Przez trzy pasy, na wskroś.</p>
<p>Przekraczam litewską granicę i nagle jestem w innym świecie. Drogi są tu zbliżone do polskich krajówek. Mają nieco mniej mijanek, nieoznaczone radary i szutrowe pobocza (lub w ogóle ich nie ma), ale w zasadzie przypominają co starsze odcinki krajowej siódemki czy ósemki. Co je różni od naszych prastarych piastowskich pól bitewnych zwanych dla niepoznaki drogami? Kierowcy.</p>
<p>Na drogach niemal pusto (tutejsi mówią, że to efekt kryzysu). Nawet jeśli zbierze się większa grupa samochodów &#8211; wszyscy jadą mniej więcej zgodnie z ograniczeniami (inna rzecz, że tu nimi nikt nie szafuje, dwupasmówki w mieście nie mają ograniczeń do 40, chyba że jest to faktycznie konieczne), nikt nie wyprzedza na trzeciego. W zasadzie nikt nie czuje potrzeby wyprzedzania. Jeśli wyprzedzają na dwupasmówce &#8211; natychmiast wracają na prawy pas, nawet jeśli przed nimi pusto.</p>
<p>W trasie jedzie się w miarę równo 90 do 100 na godzinę. Jeśli ktoś bardzo się spieszy i koniecznie musi wyprzedzać, inni kierowcy usłużnie przykleją się do pobocza i włączą kierunkowskaz (uwaga! widziałem takich, którzy komunikat &#8222;możesz mnie wyprzedzić&#8221; nadawali&#8230; lewym kierunkowskazem).</p>
<p>Na rondach wszyscy niemal sygnalizują poprawnie, i wjazd, i zjazd. A rond mają tutaj sporo &#8211; i niektóre z nich są przeogromne, z pięcioma pasami i tylomaż zjazdami. Do tego nikt nie rzucił się do likwidowania zielonych strzałek, więc nadal funkcjonują, jak kiedyś u nas.</p>
<p>Samo Wilno to też raj dla kierowców. Ma obwodnicę (nie do końca wyremontowaną, ale jest), nawet w śródmieściu nie ma kłopotów z parkowaniem (można znaleźć wolne miejsce po południu przy rynku!). Parkometry są nieco tańsze, niż w Warszawie, za to płaci się przez całą dobę, a nie do 18. Aha, krawężniki są tu wysokie, więc parkuje się często równolegle do chodnika, zajmując cały pas jezdni. To normalne, taki koloryt lokalny.</p>
<p>Z ciekawostek okołodrogowych: stacje benzynowe są tu nieco rzadziej spotykane niż u nas. Zdarzają się zachodnie firmy (Statoil, Shell), sporo jest Łukoilu. Niezależnie od właściciela można się spodziewać na stacjach tylko dwóch rodzajów paliwa: Diesel i bezołowiowa 98. Czasami dochodzi jeszcze tańszy diesel dla rolników. Aha, na stacjach nie ma też wiader z wodą i ściągaczkami do mycia szyb.</p>
<p>Niestety wpis jest z gatunku To Be Continued. We środę wracam do walki o życie na polskich drogach. W bezpieczny weekend w Polsce zginęła jedna osoba mniej, niż w przeciętny. Środek tygodnia raczej nie będzie specjalnie bezpieczniejszy.</p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2010/08/03/polska-2-0/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska 2.0'>Polska 2.0</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/08/09/polska-ruletka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kminek</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/08/07/kminek/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/08/07/kminek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 23:29:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[kminek]]></category>
		<category><![CDATA[napoje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2841</guid>
		<description><![CDATA[Genialny wynalazek na upał: kminek. Kilka łyżek kminku zalać wrzątkiem i gotować przez kilka minut na wolnym ogniu. Następnie ostudzić, zlać, pić. Można nieco dosłodzić miodem lub cukrem.
Na Litwie pije się to w domach i podaje w knajpach (zwłaszcza w karaimskich w okolicach Jeziora Trockiego, ale pewnie nie tylko). 


Powiązane notki:Piłat i whiskey



Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2002/09/05/pilat-i-whiskey/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piłat i whiskey'>Piłat i whiskey</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Genialny wynalazek na upał: kminek. Kilka łyżek kminku zalać wrzątkiem i gotować przez kilka minut na wolnym ogniu. Następnie ostudzić, zlać, pić. Można nieco dosłodzić miodem lub cukrem.</p>
<p>Na Litwie pije się to w domach i podaje w knajpach (zwłaszcza w karaimskich w okolicach Jeziora Trockiego, ale pewnie nie tylko). </p>
<div id="attachment_2842" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/08/CarawaySeeds.jpg" rel="lightbox[2841]" title="Ziarna kminku"><img class="size-medium wp-image-2842 " title="Ziarna kminku" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/08/CarawaySeeds-150x112.jpg" alt="Ziarna kminku" width="150" height="112" /></a><p class="wp-caption-text">Ziarna kminku</p></div>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2002/09/05/pilat-i-whiskey/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Piłat i whiskey'>Piłat i whiskey</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/08/07/kminek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska 2.0</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/08/03/polska-2-0/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/08/03/polska-2-0/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Aug 2010 10:13:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[itineraria]]></category>
		<category><![CDATA[Augustów]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[Sejny]]></category>
		<category><![CDATA[Łomża]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2826</guid>
		<description><![CDATA[W Łomży co drugi samochód to nauka jazdy.
Przy skręcie na Jedwabne łapie stopa babuleńka. W chustce na głowie i miniówie.
W lesie przed Augustowem przydrożna kapliczka na rosochatym drzewie. Drzewo pomalowane w jaskrawe kolory, wygląda niemal jak totem z Museo de America.
W Augustowie zebra. Zatrzymuję się, przepuszczam faceta. Ten zza pleców wyciąga policyjną czapkę i kłania mi się w pas.
Droga do granicy wyremontowana za unijną kasę. &#8222;Władza nadzorująca: Powiatowa Fundacja&#8221; czegośtam.
W Sejnach knajpa z tradycjami. Paskudna, ale podaje soczewiaki. Dosiada się do mnie miejscowy lump. Zapalić, pogadać. &#8222;Ale się u Ruskich ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2010/08/09/polska-ruletka/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska ruletka'>Polska ruletka</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Łomży co drugi samochód to nauka jazdy.</p>
<p>Przy skręcie na Jedwabne łapie stopa babuleńka. W chustce na głowie i miniówie.</p>
<p>W lesie przed Augustowem przydrożna kapliczka na rosochatym drzewie. Drzewo pomalowane w jaskrawe kolory, wygląda niemal jak totem z Museo de America.</p>
<p>W Augustowie zebra. Zatrzymuję się, przepuszczam faceta. Ten zza pleców wyciąga policyjną czapkę i kłania mi się w pas.</p>
<p>Droga do granicy wyremontowana za unijną kasę. &#8222;Władza nadzorująca: Powiatowa Fundacja&#8221; czegośtam.</p>
<p>W Sejnach knajpa z tradycjami. Paskudna, ale podaje soczewiaki. Dosiada się do mnie miejscowy lump. Zapalić, pogadać. &#8222;Ale się u Ruskich ładnie pali. Czterdziestu już w piachu. Ale ja ich nie żałuję, bo Polaków mordowali. I ropę nam kradli. No mówię, tu o, w siedemdziesiątych u Rodowicza Ruskie przez rok piwnicę kopali, i tylko ciężarówka za ciężarówką, naszą ropę&#8230;&#8221;<div id="attachment_2830" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><img src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/08/Łomża_Panorama-150x84.jpg" alt="Piękna nasza Łomża cała - fot. Patryk Korzeniewski" title="Piękna nasza Łomża cała - fot. Patryk Korzeniewski" width="150" height="84" class="size-medium wp-image-2830" /><p class="wp-caption-text">Piękna nasza Łomża cała - fot. Patryk Korzeniewski</p></div></p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2010/08/09/polska-ruletka/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska ruletka'>Polska ruletka</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/08/03/polska-2-0/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na cholerę ci prezydent?</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/07/13/na-cholere-ci-prezydent/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/07/13/na-cholere-ci-prezydent/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jul 2010 07:20:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>
		<category><![CDATA[bronisław komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[lech kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2790</guid>
		<description><![CDATA[No dobra. Pośmialiśmy się z wpadek Gajowego, podrwiliśmy z Przemiany (TM) Jarka, z zapartym tchem śledziliśmy thriller pod tytułem &#8222;Czy Napieralski w końcu przypomni sobie, że nie jest ani z PO ani z PiS&#8221;. Tylko co z tego?
Wzmożenie. Bardzo modne słowo. Przyspieszona kampania wyborcza zaowocowała republikańskim wzmożeniem także wśród wielkomiejskiej ciągle-jeszcze-młodzieży (tak, drogie robaczki, to komplement), wśród której obracam się na co dzień. Rozmowy o polityce, spory gorące o mniejsze zło, rozważania o charyzmie i nijakości&#8230; klimat niemal jak z roku 1989. Ale wybory się skończyły, połowa Polaków dała głos, ...


Brak powiązanych notek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No dobra. Pośmialiśmy się z wpadek Gajowego, podrwiliśmy z Przemiany (TM) Jarka, z zapartym tchem śledziliśmy thriller pod tytułem &#8222;Czy Napieralski w końcu przypomni sobie, że nie jest ani z PO ani z PiS&#8221;. Tylko co z tego?<span id="more-2790"></span></p>
<p>Wzmożenie. Bardzo modne słowo. Przyspieszona kampania wyborcza zaowocowała republikańskim wzmożeniem także wśród wielkomiejskiej ciągle-jeszcze-młodzieży (tak, drogie robaczki, to komplement), wśród której obracam się na co dzień. Rozmowy o polityce, spory gorące o mniejsze zło, rozważania o charyzmie i nijakości&#8230; klimat niemal jak z roku 1989. Ale wybory się skończyły, połowa Polaków dała głos, druga połowa dała nogę&#8230; i co? I nic. Bo zastanówcie się przez chwilę: na cholerę nam prezydent.</p>
<p>Raczej nie należycie do Stowarzyszenia Patriotycznego Grunwald, nie wbijacie w wolnych chwilach mieczyków Chrobrego w uświęconą krwią bratnią ziemię, z prezydenta jako głowy państwa i narodu nie korzystacie, bo zwisa wam kto dostał od niego medal albo od kogo ów odebrał gratulacje. Na co dzień prezydent służy wam do tego samego, do czego służy rząd. Ma sprawnie podpisywać co ma do podpisania, uśmiechać się do obiektywów i nie robić wiochy za granicą, żeby wstydu nie było.</p>
<p>Pietrzak śpiewał kiedyś swój słynny protest song &#8222;Żeby Polska była Polską&#8221;. Piosenka do dziś robi furorę (&#8222;od Chicago do Tobolska&#8221;), co i rusz ktoś sobie tą Polską gębę wyciera i sugeruje, że ten Polskę zniszczy, a ów jej pomoże wrócić na należne jej miejsce (którego nigdy nie zajmowała, ale co tam). Noż w mordę i nożem, przecież to slogan równie pusty, co &#8222;Zgoda buduje&#8221; czy &#8222;Polska jest najważniejsza&#8221;. Pustosłowie. Ojczyzna była tutaj od zawsze. Była Polską pod butem ruskim, pruskim czy francuskim, gdy Niemiec pluł nam w twarz i dzieci nam germanił, jakoś się od tego nasza ojczyzna nie zawaliła. Nadal miała się dobrze, choć w ogóle bez rządu ani prezydenta.</p>
<p>W czasach Kaczyńskich, Lepperów i Giertychów też jakoś nam się Przenajświętsza nie rozpadła. Owszem szkodzili, owszem <a href="http://wo.blox.pl/2010/07/Tysiac-kilometrow-Komorowskiego.html" target="_blank">nie budowali autostrad</a> ni nowych linii kolejowych, zajmowali się za nasze pieniądze całą masą bzdurnych i nikomu niepotrzebnych spraw (becikowe, berecikowe, dzika lustracja, walka z lekarzami itd), ale Polska miała się nieźle. Zarabiało się nadal przyzwoicie, knajp nam raczej nie zamykali (z wyjątkiem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Le_Madame" target="_blank">Le Madame</a>), do kin cenzury nie wprowadzili. Owszem, spierniczyli do reszty TVP, ale serio, kto z was jeszcze oglądał telewizję publiczną?</p>
<p>Kolejne wybory wygrał Bronisław Komorowski. Jaki jest, taki jest, ale daje nadzieję na trochę normalności. Takiej, w której prezydenta z naszej perspektywy prawie nie widać. Nie wciera się, nie puszy, nie walczy ze wszystkimi i o wszystko. Mamy prezydenta, który daje nadzieję na to, że będzie w miarę niewidoczny. Przynajmniej dla tych, którzy go nie potrzebują na codzień.</p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Brak powiązanych notek.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/07/13/na-cholere-ci-prezydent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A pan Bazylko to jeszcze śpiewa?</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/07/12/a-pan-bazylko-to-jeszcze-spiewa/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/07/12/a-pan-bazylko-to-jeszcze-spiewa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jul 2010 00:13:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>
		<category><![CDATA[bazylko]]></category>
		<category><![CDATA[gramatyka]]></category>
		<category><![CDATA[héroes del silencio]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpański]]></category>
		<category><![CDATA[iberystyka]]></category>
		<category><![CDATA[mieczysław fogg]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2793</guid>
		<description><![CDATA[Każdy kierunek studiów, zwłaszcza państwowych, ma swoje konwersatorium śmierci. Taki przedmiot, do zaliczenia którego nawet geniusze przystępują po kilkanaście razy. Historia na UW ma swój egzamin ze &#8222;starożytnej&#8221; u prof. Lengauera (&#8222;prędzej mi &#8230;. wytną niż zaliczę starożytną&#8221;), krakowska AE ma mikroekonomię u prof. Grabowskiego, na Iberystyce UW człowiekiem-instytucją był pan Bazylko.
Nie tak znowu wiele lat temu opowiadano taką oto anegdotkę. Polska misja archeologiczna w Egipcie odkopała grobowiec. Przegrzebują się przez kolejne warstwy piasku, wreszcie odnajdują sarkofag. Zdejmują wieko, a ze środka wyskakuje mumia. Strzepuje energicznie piach, odwija bandaże, rozgląda ...


Brak powiązanych notek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy kierunek studiów, zwłaszcza państwowych, ma swoje konwersatorium śmierci. Taki przedmiot, do zaliczenia którego nawet geniusze przystępują po kilkanaście razy. Historia na UW ma swój egzamin ze &#8222;starożytnej&#8221; u prof. Lengauera (&#8222;prędzej mi &#8230;. wytną niż zaliczę starożytną&#8221;), krakowska AE ma mikroekonomię u prof. Grabowskiego, na Iberystyce UW człowiekiem-instytucją był pan Bazylko.<span id="more-2793"></span></p>
<p>Nie tak znowu wiele lat temu opowiadano taką oto anegdotkę. Polska misja archeologiczna w Egipcie odkopała grobowiec. Przegrzebują się przez kolejne warstwy piasku, wreszcie odnajdują sarkofag. Zdejmują wieko, a ze środka wyskakuje mumia. Strzepuje energicznie piach, odwija bandaże, rozgląda się niepewnie po grobowcu, po czym lekko schrypniętym głosem pyta: &#8222;A <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mieczys%C5%82aw_Fogg">Fogg</a> to jeszcze śpiewa?&#8221;</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/N-hg58QQmdc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/N-hg58QQmdc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Samego Mieczysława Fogga widziałem tylko raz (a i to z daleka). Dzięki studiom na Iberystyce dane mi było jednak poznać pana Bazylko. Ów dość ekscentryczny starszy pan prowadził zajęcia pod nic nie mówiącą nazwą &#8222;gramatyka opisowa języka hiszpańskiego&#8221;. W pewnym uproszczeniu chodziło o niezwykle przydatną umiejętność zapisu ze słuchu słów hiszpańskich w transkrypcji fonemicznej i fonetycznej (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/IPA">międzynarodowy alfabet fonetyczny</a>). To tak na wypadek, gdyby któryś z absolwentów naszej ukochanej katedry chciał kiedyś stworzyć słownik hiszpańsko-hiszpański. </p>
<p>Zawsze nienagannie ubrany, nienagannie punktualny i niemiłosiernie chrząkający, był pan Bazylko postrachem kolejnych roczników studentów. Jego przedmiot zaliczało się do oporu, a potem jeszcze raz i jeszcze. To była prawdziwa wojna na wyniszczenie, w której zwycięzca mógł być tylko jeden: pan B. Wywoływał do tablicy, odczytywał jedno zdanie (nieodzowne charknięcie w miejscu kropki), które biedny student miał zapisać na tablicy w tym czy innym alfabecie. Jego sposób oceny wywodził się w prostej linii z tradycji powstańczych: jeden błąd, jeden trup.</p>
<p>Na egzamin z panem Bazylko szło się jak na ścięcie. Nadzieją dla wszystkich nieszczęśników były pojawiające się co roku plotki o tym, jakoby pan B. miał się w końcu przenieść na emeryturę. Kilka lat temu okazało się, że koleżanka zza biurka w mojej ówczesnej pracy również kończyła Iberystykę, tyle że w pierwszych latach jej istnienia, w połowie lat 70. Jej pierwsze pytanie do mnie: &#8222;A pan Bazylko nadal odchodzi na emeryturę?&#8221;.</p>
<p>Aż pewnego lata faktycznie odszedł na zasłużony odpoczynek. Minęło kilka lat, niemal już o nim zapomniałem, aż tu nagle spomiędzy książek wypadła na mnie dawno zapomniana płyta zespołu Héroes del Silencio, legendy hiszpańskiego rocka. Zabrałem ją do samochodu, odsłuchałem i&#8230; w dykcji głównego wokalisty (faktycznie kapitalnej) dostrzegłem ducha pana Bazylko. &#8222;Jakże on wspaniale realizuje archifonem /R/&#8221; &#8211; wołało coś we mnie hasłem niemal żywcem wyjętym z pogadanek pana B. Zresztą sami posłuchajcie jego R. </p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iCctokeqWyo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/iCctokeqWyo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1?rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Brak powiązanych notek.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/07/12/a-pan-bazylko-to-jeszcze-spiewa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabezpieczony: Rajmund, złe wiersze i alkohol</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/07/06/rajmund-zle-wiersze-i-alkohol/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/07/06/rajmund-zle-wiersze-i-alkohol/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 11:35:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2782</guid>
		<description><![CDATA[Brak wypisu, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.


Brak powiązanych notek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<form action="http://halibutt.pl/wp-pass.php" method="post">
<p>Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:</p>
<p><label for="pwbox-2782">Hasło:<br />
<input name="post_password" id="pwbox-2782" type="password" size="20" /></label><br />
<input type="submit" name="Submit" value="Wyślij" /></p></form>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Brak powiązanych notek.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/07/06/rajmund-zle-wiersze-i-alkohol/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spal sąsiada!</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/06/07/spal-sasiada/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/06/07/spal-sasiada/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jun 2010 10:22:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>
		<category><![CDATA[powódź]]></category>
		<category><![CDATA[socjal]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2760</guid>
		<description><![CDATA[To nieprawda, że nasi politycy nie uczą się na błędach. Uczą się aż za dobrze. Kiedy w 1997 premier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział ludziom prawdę, że trzeba się było ubezpieczyć, SLD w podskokach przegrało wybory. Od tego czasu nie ma w naszym kraju stronnictwa, które w sytuacji takiej czy innej katastrofy nie sypnęłoby groszem &#8222;na powodzian&#8221;, &#8222;na pogorzelców&#8221;, &#8222;na rodziny&#8221; itd. 
No i mamy kolejną powódź. Jeszcze główna jej fala nie dotarła do Bałtyku, a już się zaczął spektakl. Rząd wysupłał skądś (tzn. z naszych podatków) po kilka tysięcy na podtopionego. ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2002/09/24/monteskiusz-i-h/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Monteskiusz i H.'>Monteskiusz i H.</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/10/25/rady-na-przyszlosc/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Rady na przyszłość'>Rady na przyszłość</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/04/12/otoczenie-medialne-a-plec-tym-razem-meska/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Otoczenie medialne a płeć &#8211; tym razem męska'>Otoczenie medialne a płeć &#8211; tym razem męska</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2761" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/06/Flood_Dhaka_Rezowan.jpg" rel="lightbox[2760]" title="Powódź, fot. Fazle Rezowan Karim/GFDL"><img src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/06/Flood_Dhaka_Rezowan-150x99.jpg" alt="Samochód terenowy przejeżdża przez ulicę zalaną wodą" title="Powódź, fot. Fazle Rezowan Karim/GFDL" width="150" height="99" class="size-medium wp-image-2761" /></a><p class="wp-caption-text">Powódź, fot. Fazle Rezowan Karim/GFDL</p></div>
<p>To nieprawda, że nasi politycy nie uczą się na błędach. Uczą się aż za dobrze. Kiedy w 1997 premier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział ludziom prawdę, że trzeba się było ubezpieczyć, SLD w podskokach przegrało wybory. Od tego czasu nie ma w naszym kraju stronnictwa, które w sytuacji takiej czy innej katastrofy nie sypnęłoby groszem &#8222;na powodzian&#8221;, &#8222;na pogorzelców&#8221;, &#8222;na rodziny&#8221; itd. </p>
<p>No i mamy kolejną powódź. Jeszcze główna jej fala nie dotarła do Bałtyku, a już się zaczął spektakl. Rząd wysupłał skądś (tzn. z naszych podatków) po kilka tysięcy na podtopionego. Od razu PiS przelicytował, że gdyby był u władzy, na pewno wysupłałby więcej. I nikomu do głowy nie przyszło by powiedzieć głośno, że nieubezpieczeni bardzo często sami są sobie winni. Jeśli ktoś pracuje na wysokościach, istnieje niebezpieczeństwo, że zleci na zbity pysk. Jeśli mieszka pod wulkanem, może mu grozić zalanie lawą, błotem lub zasypanie popiołem. Jeśli mieszka nad rzeką w kraju, gdzie rzeki tradycyjnie co kilka lat wylewają, to ryzyko powodzi powinien chyba brać pod uwagę. </p>
<p>Ale nie, wręcz przeciwnie, cała nasza kochana klasa polityczna stara się przekonać Polaków, że ubezpieczać się nie należy, bo przecież jakby co &#8211; społeczeństwo pomoże. Jedyny warunek jest taki, by ofiar było więcej. Dlatego pamiętaj, drogi współobywatelu: jeśli płonie twój dom &#8211; koniecznie spal też sąsiada. A najlepiej całą dzielnicę/wieś/osiedle. Wtedy parę kafli z budżetu państwa masz jak w banku. A nawet lepiej niż w banku, bo bez odsetek, podatku i konieczności spłaty.</p>
<p>P.S. Pierwotnie notka miała być dłuższa, bardziej zawiła i z duuużą ilością liberalnych klasyków, ale Robert Gwiazdowski mnie ubiegł (konkretnie <a href="http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&#038;id=778">tu</a>, <a href="http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&#038;id=779">tu </a>i <a href="http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&#038;id=782">tu</a>). </p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2002/09/24/monteskiusz-i-h/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Monteskiusz i H.'>Monteskiusz i H.</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/10/25/rady-na-przyszlosc/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Rady na przyszłość'>Rady na przyszłość</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/04/12/otoczenie-medialne-a-plec-tym-razem-meska/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Otoczenie medialne a płeć &#8211; tym razem męska'>Otoczenie medialne a płeć &#8211; tym razem męska</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/06/07/spal-sasiada/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gwałt przez uszy</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/05/20/gwalt-przez-uszy/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/05/20/gwalt-przez-uszy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 22:44:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>
		<category><![CDATA[disco]]></category>
		<category><![CDATA[kasia nosowska]]></category>
		<category><![CDATA[lata 90]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[whitney houston]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2740</guid>
		<description><![CDATA[Lata 90. wspominam z nostalgią. Nic dziwnego, trudno z nostalgią nie wspominać czasów, gdy miało się lat naście, świat był uroczo czarno biały, a muzykę odbierało się śmiertelnie poważnie.
Od wczesnych lat 90. cała strana nasza szirokaja zaczęła się bogacić. Może nie gwałtownie, ale jednak. Jednym z pierwszych punktów na liście zakupów przeciętnego zjadacza chleba w mojej podówczas okolicy (duże blokowisko w Warszawie) był nowy sprzęt grający. Jak miasto długie i szerokie w co drugim mieszkaniu pojawiała się nowa wieża marki Nec, Sanyo, Sharp czy Philips. Podłączona do głośników Tonsilu (zaskakująco ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2008/05/01/moj-pierwszy-maja/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Mój pierwszy maja'>Mój pierwszy maja</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lata 90. wspominam z nostalgią. Nic dziwnego, trudno z nostalgią nie wspominać czasów, gdy miało się lat naście, świat był uroczo czarno biały, a muzykę odbierało się śmiertelnie poważnie.</p>
<p>Od wczesnych lat 90. cała strana nasza szirokaja zaczęła się bogacić. Może nie gwałtownie, ale jednak. Jednym z pierwszych punktów na liście zakupów przeciętnego zjadacza chleba w mojej podówczas okolicy (duże blokowisko w Warszawie) był nowy sprzęt grający. Jak miasto długie i szerokie w co drugim mieszkaniu pojawiała się nowa wieża marki Nec, Sanyo, Sharp czy Philips. Podłączona do głośników Tonsilu (zaskakująco niezły sprzęt) służyła najczęściej do zamęczania sąsiadów własnym gustem muzycznym.<span id="more-2740"></span></p>
<p>Pojedynki zaczynały się wczesnym popołudniem, gdy dzieciaki wracały ze szkół, a dorośli jeszcze byli w pracy. Kto żyw rzucał się do wieży i starał się zagłuszyć swoją muzyką to, co puszczali sąsiedzi. Za ścianą mojego pokoju mieszkał niejaki Góral. Na moje szczęście słuchał przede wszystkim niezłego rocka (Iron Maiden, Siekiera, Metallica, Dżem, Izrael, Dezerter itd). Dlatego gdy zaczynał swoje lato z radiem (muzyka na pełen regulator, poduszka na parapet i zimny łokieć w wersji stacjonarnej &#8212; czyli całe popołudnie w oknie wychodzącym na podwórko), wystarczyło wyłączyć swoją muzykę, dało się ścierpieć. Zdarzało mu się wprawdzie stawiać głośniki w otwartym oknie, ale walenie w kaloryfery działało na niego całkiem nieźle.</p>
<p>Gorzej z córką sąsiadów z dołu. Starsza ode mnie bodaj o rok, córka ludzi z niezłym sprzętem grającym. Pod względem możliwych do osiągnięcia decybeli sprzęt jej rodziców przewyższał naszą wieżę kilkukrotnie. To za sprawą sąsiadki z dołu pierwsze miejsce na mojej prywatnej liście &#8222;Błagam-błagam-przestańcie&#8221; znajduje się &#8222;I will always love you&#8221; Whitney Houston. 1992 rok, ścieżka dźwiękowa do &#8222;Bodyguarda&#8221; z Kevinem Costnerem (to była zdecydowanie jego dekada). To był świetny kawałek jak na tamte czasy. Za pierwszym razem. Za drugim i trzecim też. Za setnym już niespecjalnie. Sąsiadka z dołu potrafiła puszczać go na pełen regulator po kilkadziesiąt razy dziennie. Potem pomysł podchwyciły wszystkie stacje radiowe, telewizje i połowa osiedla. Znienawidziłem Whitney H. Nie pamiętam już dlaczego ona tak tego Costnera always love, ale gdyby ktoś go zmuszał do słuchania tego kawałka na okrągło przez rok &#8211; raczej nie mogłaby liczyć na wzajemność.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/HGC003Xz3CY&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/HGC003Xz3CY&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Zaszczytne drugie miejsce zajmuje kawałek-legenda: Coco Jamboo efemerydy o nazwie Mr. President. Sąsiadka katowała mnie nim jakoś tak w 1995 czy 1996. Nowością było to, że puszczała go na okrągło w paśmie między 14 a 16. A o 17 wychodziła na miasto, za to do domu wracali jej rodzice &#8211; i zabawa przy Koko Dżambo zaczynała się od nowa.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SaZlFRL0ZB4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/SaZlFRL0ZB4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Macarena to temat na osobną historię. We wczesnym dzieciństwie panie w przedszkolu katowały mnie &#8222;Kaczuszkami&#8221;. Nie znosiłem tego kawałka, a zmuszanie wszystkich do słuchania go na okrągło i wykonywania przy tym jakichś dziwnych ruchów do dziś uznaję za formę wyrafinowanej tortury. Potem przedszkole się skończyło, o traumie zdążyłem zapomnieć, aż nadszedł przełom 1995 i 1996 roku i pojawiła się Macarena.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/sN62PAKoBfE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/sN62PAKoBfE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Żeby nie było, że moje podwórko słuchało tylko muzyki ze zgniłego Zachodu. W 1993 karierę zaczął robić Hey z Kasią Nosowską na wokalu. Zawsze doceniałem zasługi Heya w popularyzowaniu rocka wśród ludzi, którzy inaczej słuchaliby disco polo albo Demisa Roussosa. Nie umiałem jednak docenić ani zdolności wokalnych Nosowskiej, ani głębi jej tekstów (choć czasem <a href="http://szukaj.wyborcza.pl/archiwum/1,0,152050.html?kdl=19940429GW&amp;wyr=%2BNosowska%2BHey%252C%2Btak%2Bnie%2Bwolno%2B">zrzynała od najlepszych</a>; jeśli nie wyświetla Ci się link &#8211; chodzi o zerżnięty fragment &#8222;Ziemi jałowej&#8221;). A &#8222;Teksański&#8221; był szczytem szczytów, jeśli chodzi o piosenki o dupie Maryni. Do dziś wspominam koncert Heya (Nosowską uwielbiało pewne dziewczę, w którym się naonczas kochałem), na którym wokalistka łamiącym się głosem wyskrzeczała połowę piosenki, po czym zapomniała tych wiekopomnych słów &#8211; i przez resztę piosenki histerycznie się smiała.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/BfMGVpW_T0c&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/BfMGVpW_T0c&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2008/05/01/moj-pierwszy-maja/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Mój pierwszy maja'>Mój pierwszy maja</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/05/20/gwalt-przez-uszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawica niejedno ma imię</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/05/07/prawica-niejedno-ma-imie/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/05/07/prawica-niejedno-ma-imie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 21:28:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[generalia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2641</guid>
		<description><![CDATA[Na stronie Barta trwa krucjata przeciwko wrogom szczepionek. Zdumiewające, w jak zgrabną teorię spiskową można ułożyć garść zupełnie niepowiązanych faktów, niedomówień, przeinaczeń i półprawd. Sprzeciw wobec in vitro, aborcji, niezrozumienie podstaw chemii, wiara w homeopatię, naturalne metody nie wiadomo czego, przekonanie o babcinej mądrości &#8211; to wszystko ładnie łączy się w jedną opowieść o spisku lewaków, Wielkiego Biznesu Farmaceutycznego i rządów. Prawie rząd światowy.
Jedną z głównych bohaterek bartowego cyklu jest pani profesor Majewska, jedna z czołowych zwolenniczek tezy, że szczepionki przeciwko rozmaitym chorobom nie tylko nie pomagają się przed nimi ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2006/11/26/jesien-2/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Jesień'>Jesień</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2004/08/06/nieprzysiadalnym/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Nieprzysiadalnym'>Nieprzysiadalnym</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2004/01/03/tulmad/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Tulmąd'>Tulmąd</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_2736" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/05/Marburg_virus.jpg" rel="lightbox[2641]" title="Ceci n'est pas un virus Marbourg"><img class="size-medium wp-image-2736" title="Ceci n'est pas un virus Marbourg" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/05/Marburg_virus-150x101.jpg" alt="Ceci n'est pas un virus Marbourg" width="150" height="101" /></a><p class="wp-caption-text">Ceci n&#39;est pas un virus Marbourg</p></div>
<p>Na <a href="http://blogdebart.pl/2010/03/17/dalsze-przygody-swinki-w-new-jersey/" target="_blank">stronie Barta trwa krucjata</a> przeciwko wrogom szczepionek. Zdumiewające, w jak zgrabną teorię spiskową można ułożyć garść zupełnie niepowiązanych faktów, niedomówień, przeinaczeń i półprawd. Sprzeciw wobec in vitro, aborcji, niezrozumienie podstaw chemii, wiara w homeopatię, naturalne metody nie wiadomo czego, przekonanie o babcinej mądrości &#8211; to wszystko ładnie łączy się w jedną opowieść o spisku lewaków, Wielkiego Biznesu Farmaceutycznego i rządów. Prawie <a href="http://www.dlapolski.pl/masoneria" target="_blank">rząd światowy</a>.<span id="more-2641"></span></p>
<p>Jedną z głównych bohaterek bartowego cyklu jest pani profesor Majewska, jedna z czołowych zwolenniczek tezy, że szczepionki przeciwko rozmaitym chorobom nie tylko nie pomagają się przed nimi chronić, ale i szkodzą. Postać <a href="http://pl.gloria.tv/?media=38258" target="_blank">bardzo multimedialna</a>, podobno pracownik warszawskiego <a href="http://www.ipin.edu.pl/" target="_blank">Instytutu Psychiatrii i Neurologii</a> (znanego lepiej jako Psychuszka na Sobieskiego). Z bzdurami wypisywanymi przez panią profesor i jej followersów rozprawia się Bart i wielu <a href="http://modnebzdury.wordpress.com/2009/10/01/niewiarygodny-list-prof-majewskiej-wprowadzenie/" target="_blank">jemu podobnych</a> (w tym, bagatela, WHO i Polskie Towarzystwo Wakcynologii), ale nie o medycynie miało być.</p>
<p>Zastanowiła mnie jedna sprawa. Owoż pani profesor Majewska swoje teksty podpisuje jako Maria Dorota Majewska. Dwojgiem imion. Nic w tym dziwnego ani zdrożnego, sam jestem dwojga imion, ale w codziennym życiu wystarcza mi jedno. Ale dość prostym ciągiem skojarzeń (teorie spiskowe &gt; prawica &gt; nazwiska) dotarłem do Jerzego Roberta Nowaka i jego [tu miejsce na kaszel] wydawnictw. Wybrałem się kiedyś z czystej ciekawości do osławionej księgarni Antyk, znanej głównie z antysemickich bzdetów, pozycji tropiących żyda, pedała i kogo tam jeszcze tropić należy, by nie kalał zdrowej tkanki Narodu Polskiego (obowiązkowo wielkimi literami). Nawiasem mówiąc wycieczka do księgarni Antyk zasługuje na osobną notkę,  miała w sobie coś z kupowania świerszczyków, gdy miało się lat naście. Mniejsza z tym, wśród tych przezabawnych książek roiło się od pozycji, których autorzy podpisywali się dwojgiem imion. Pełno ich też w Naszym Dzienniku czy innych &#8222;dziełach rodziny Radia Maryja<sup>TM</sup>&#8222;.</p>
<p>Skąd się to bierze, że im dalej na prawo, tym bardziej potrzebne drugie imię? Z kompleksu braku nazwiska herbowego? W końcu jeśli kto chce być prawdziwym konserwatystą, powinien mieć też porządne korzenie, bynajmniej nie robotniczo-chłopskie. Z braku tytułów naukowych? Chyba nie, bo w toruńskiej uczelni pana Rydzyka udziela się też &#8222;prof. dr hab. Mieczysław Albert Maria Krąpiec&#8221;, innych postaci z tytułami też tam nie brakuje. Gdy wpisać w wyszukiwarkę słowa &#8222;<a onclick="window.open('http://www.google.pl/search?q=prof+dr+hab&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8&amp;aq=t&amp;rls=org.mozilla:pl:official&amp;client=firefox-a','','width=800,height=600,left='+(screen.availWidth/2-400)+',top='+(screen.availHeight/2-300)+'');return false;" href="http://www.google.pl/search?q=prof+dr+hab&amp;ie=utf-8&amp;oe=utf-8&amp;aq=t&amp;rls=org.mozilla:pl:official&amp;client=firefox-a">prof dr hab</a>&#8222;, rezultaty też są ciekawe. Więc skąd ta nadreprezentacja podwójnych imion? Jakieś propozycje?</p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2006/11/26/jesien-2/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Jesień'>Jesień</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2004/08/06/nieprzysiadalnym/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Nieprzysiadalnym'>Nieprzysiadalnym</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2004/01/03/tulmad/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Tulmąd'>Tulmąd</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/05/07/prawica-niejedno-ma-imie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzina na swoim – tylko czyja?</title>
		<link>http://halibutt.pl/2010/05/06/rodzina-na-swoim-%e2%80%93-tylko-czyja/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2010/05/06/rodzina-na-swoim-%e2%80%93-tylko-czyja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 14:21:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=2732</guid>
		<description><![CDATA[W zeszłym roku rząd wydał blisko 100 mln zł na dopłaty do kredytów mieszkaniowych. Najłatwiej uzyskać je tym, którzy i tak mają gdzie mieszkać. W dużym uproszczeniu wydatki z budżetu można podzielić na inwestycje, które w przyszłości przyniosą obywatelom zysk, i koszty utrzymania państwa. Jest jeszcze trzecia kategoria: pieniądze wyrzucone w błoto w imię szczytnych celów. Wiele wskazuje na to, że właśnie do tej ostatniej kategorii trafiają miliony złotych w założeniu mających wspierać małżeństwa bez środków na własne mieszkanie. Pod koniec 2006 roku Sejm zgodził się, by małżeństwom i osobom ...


Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2008/08/27/software-kawa-i-papierosy/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Software, kawa i papierosy'>Software, kawa i papierosy</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/03/14/ksiadz-proboszcz-i-dresiarz/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ksiądz proboszcz i dresiarz'>Ksiądz proboszcz i dresiarz</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/04/25/oddalenie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Oddalenie'>Oddalenie</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W zeszłym roku rząd wydał blisko 100 mln zł na dopłaty do kredytów mieszkaniowych. Najłatwiej uzyskać je tym, którzy i tak mają gdzie mieszkać. W dużym uproszczeniu wydatki z budżetu można podzielić na inwestycje, które w przyszłości przyniosą obywatelom zysk, i koszty utrzymania państwa. Jest jeszcze trzecia kategoria: pieniądze wyrzucone w błoto w imię szczytnych celów. <span id="more-2732"></span>Wiele wskazuje na to, że właśnie do tej ostatniej kategorii trafiają miliony złotych w założeniu mających wspierać małżeństwa bez środków na własne mieszkanie. Pod koniec 2006 roku Sejm zgodził się, by małżeństwom i osobom samotnie wychowującym dzieci dopłacić z budżetu do zakupu własnego mieszkania. Dzięki ustawie połowa odsetek od kredytów na zakup własnego M-ileś może zostać spłacona przez państwo. Jednak początkowo limity cenowe lokali określone w ustawie powodowały, że jedynie nikły procent mieszkań dostępnych na rynku nadawał się do programu.</p>
<p>Trudno się oprzeć wrażeniu, że właśnie o to chodziło projektodawcom programu „Rodzina na swoim”, jednego ze sztandarowych przedsięwzięć rządu PiS. Rząd wyraził troskę losem rodzin, program przyjął i ogłosił w mediach, a zainteresowanie nim pozostało znikome. Kryzys na rynku mieszkaniowym i zeszłoroczna nowelizacja ustawy zmieniły jednak losy programu, którego nazwę ukuto jeszcze za czasów Mariana Krzaklewskiego. Ceny nieruchomości spadają, więc coraz więcej mieszkań kwalifikuje się do preferencyjnych kredytów, które zyskują na popularności z każdym miesiącem. Dopóki program był martwy, jego grzechy pierworodne były niemal nieszkodliwe. Dziś jednak stają się coraz większym obciążeniem dla budżetu – tym większym, że skorzystać z niego może praktycznie każdy.</p>
<div id="attachment_2733" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/05/Riverviewnorthlivingroom.jpg" rel="lightbox[2732]" title="Liwing rum"><img class="size-medium wp-image-2733" title="Liwing rum" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2010/05/Riverviewnorthlivingroom-150x112.jpg" alt="Liwing rum" width="150" height="112" /></a><p class="wp-caption-text">Liwing rum</p></div>
<p>W założeniu „Rodzina na swoim” miała stymulować budownictwo „dla ludu”, wspierać polskie rodziny, najchętniej młode małżeństwa z dużych miast, które nie mogą liczyć na pomoc krewnych w kupnie własnego lokum. Faktycznie jednak pomaga tym, którzy mają gdzie mieszkać i mogą sobie pozwolić na kupno kolejnego mieszkania. Zgodnie z ustawą osoba podpisująca umowę nie może być właścicielem, współwłaścicielem a nawet najemcą żadnego lokalu mieszkalnego. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by z kredytu skorzystali na przykład emeryci, którzy własny wielorodzinny dom przepisali na dziecko. W czasach, gdy miejsce zameldowania rzadko kiedy pokrywa się z miejscem zamieszkania, kontrola nad tym komu pomoc państwa powinna przysługiwać jest mrzonką.<br />
– Krzysztof Machocki</p>
<!-- PHP 5.x -->

<p>Powiązane notki:<ol><li><a href='http://halibutt.pl/2008/08/27/software-kawa-i-papierosy/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Software, kawa i papierosy'>Software, kawa i papierosy</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/03/14/ksiadz-proboszcz-i-dresiarz/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ksiądz proboszcz i dresiarz'>Ksiądz proboszcz i dresiarz</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2002/04/25/oddalenie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Oddalenie'>Oddalenie</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2010/05/06/rodzina-na-swoim-%e2%80%93-tylko-czyja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
