Na Białorusi 19 grudnia odbyły się kolejne pseudowybory prezydenckie. W Warszawie pod białoruską ambasadą zebrało się kilkadziesiąt osób, do tego drugie tyle dziennikarzy. Pokrzyczeli, popstrykali zdjęcia, rozeszli się do domów. Polska zapomniała o nich jeszcze tego samego wieczora. I tak powinno być.
W każdej dziedzinie sztuki można wyróżnić dwa zasadnicze sposoby tworzenia: przez kontemplację i przez psucie materiału. Malarz może nakładać na płótno setki barwnych plam, zamalowując kolejne warstwy, jedna na drugiej. Może też spędzić długie dni przed czystą płachtą materiału, przemyśleć sprawę dokładnie, a na koniec kilkoma pociągnięciami pędzla osiągnąć niemal identyczny efekt. Nie inaczej jest z fotografią, zwłaszcza prasową.
Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że konflikt między PO i PiS jest w istocie konfliktem pozornym. Mało to odkrywcze, publicyści rozpisują się na ten temat od lat, ale chodzi mi o coś odrobinę innego. Nie o to, że i PO i PiS są partiami lewicowo-prawicowymi (socjal połączony ze skrajnym konserwatyzmem w kwestiach społecznych), a o wizje Polski, jakie reprezentują te partie.




(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)