Pomysł koronowania Chrystusa na króla Najjaśniejszej przewija się w prawicowej blogosferze od kilku już lat. Wprawdzie sam zainteresowany twierdził, że królestwo jego jest nie z tego świata, ale przecież Polska to kraj na swój sposób nieziemski. Trudno byłoby jednak taką koronację przeprowadzić ze względu na problem natury prawnej: Chrystus został skazany prawomocnym wyrokiem.
Wybrałem się ostatnio na Trakt Królewski. Pod Pałacem Namiestnikowskim oczywiście tłum, ktoś przez megafon wygłasza patriotyczny acz kompletnie niezrozumiały wiersz, ktoś sprzedaje precle, festyn na całego. Wciskam się w tłum, rozglądam za znajomymi, nagle zza pleców słyszę: „Ty patrz, Stasiek megafon trzyma”.
Faktycznie, obok poety ze wzrokiem Torquemady stoi sobie dwudziestolatek w koszulce z nadrukiem z „the all-familiar suggestion (and rather beautifully illustrated as well)”, wyszczerzony na cały świat i trzyma zaangażowanemu poecie megafon. Przedzieram się aż pod same kamienne lwy, składam do zdjęcia, czekam na moment, wtem w kadr wchodzi …
Jarosław Kaczyński sporo namieszał wystawieniem Czesława Bieleckiego do wyborów prezydenckich w Warszawie. To kapitalna postać, niebanalna i w ogóle, i w ogóle. A ja i tak na niego nie zagłosuję, choć to akurat nie jego wina.
Pamiętam taki obrazek z czasów tuż po poprzednich wyborach samorządowych. Za czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie nieudolnie zabrano się za przebudowę Traktu. Bardzo nieudolnie. Ale nic to, potem sprawa ślimaczyła się przez czasy Mirosława „jak nie Warszawa to może państwowa firma” Kochalskiego i potem Kazimierza „jeśli dziś wtorek to mamy konferencję o niczym” Marcinkiewicza.
A potem przyszła …
Mam niejasne przeczucie, że na polskich drogach co drugi kierownik pojazdu silnikowego cierpi na chroniczny i nieuleczalny rodzaj debilizmu. Wiem, nic w tym odkrywczego, zdążyłem się przyzwyczaić, że każde włożenie kluczyka do stacyjki to początek kolejnej odsłony walki o życie – lub rosyjskiej ruletki. A są tacy, co jeżdżą… normalnie.
Genialny wynalazek na upał: kminek. Kilka łyżek kminku zalać wrzątkiem i gotować przez kilka minut na wolnym ogniu. Następnie ostudzić, zlać, pić. Można nieco dosłodzić miodem lub cukrem.
Na Litwie pije się to w domach i podaje w knajpach (zwłaszcza w karaimskich w okolicach Jeziora Trockiego, ale pewnie nie tylko).




(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)



(5,00 na 5)