<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Halibutt &#187; HDMI</title>
	<atom:link href="http://halibutt.pl/tag/hdmi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://halibutt.pl</link>
	<description>hal9001 znaleziony w wannie</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Dec 2011 16:55:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Telewizor, cycki, zen</title>
		<link>http://halibutt.pl/2009/05/18/samsung-cycki-zen/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2009/05/18/samsung-cycki-zen/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 May 2009 13:20:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[soft&hard]]></category>
		<category><![CDATA[9600GT]]></category>
		<category><![CDATA[cinch]]></category>
		<category><![CDATA[DVI]]></category>
		<category><![CDATA[DVI-HDMI]]></category>
		<category><![CDATA[dźwięk]]></category>
		<category><![CDATA[HDMI]]></category>
		<category><![CDATA[HDMI-DVI]]></category>
		<category><![CDATA[jack]]></category>
		<category><![CDATA[Nvidia]]></category>
		<category><![CDATA[Samsung]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=779</guid>
		<description><![CDATA[Zamarzyło mi się oglądanie na nowym telewizorze filmów, prezentacji i zdjęć z komputera. Serio, fotografia w takim rozmiarze (40 cali) wygląda zupełnie inaczej, określenie &#8222;ostrość&#8221; nabiera zupełnie nowych znaczeń. Walka z telewizorem, choć bezskuteczna*, przybliża na swój sposób do oświecenia.
Połączenie nowego telewizora (Samsung LE40A656) z komputerem (składak z kartą Nvidia 9600 GT) wydawało się banalnie proste. Wydawało się. Aha, wpis jest dość długi, ale obiecuję, o cyckach też będzie.
Zgodnie z instrukcją (na oko coś ponad 1000 stron) kartę graficzną (w moim przypadku z wyjściem typu DVI) należało podłączyć do portu ...
Brak powiązanych notek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zamarzyło mi się oglądanie na nowym telewizorze filmów, prezentacji i zdjęć z komputera. Serio, fotografia w takim rozmiarze (40 cali) wygląda zupełnie inaczej, określenie &#8222;ostrość&#8221; nabiera zupełnie nowych znaczeń. Walka z telewizorem, choć bezskuteczna*, przybliża na swój sposób do oświecenia.<span id="more-779"></span></p>
<p>Połączenie nowego telewizora (<a href="http://whathifi.com/blogs/television/archive/2008/03/06/exclusive-review-our-verdict-on-samsung-s-le40a656-40in-full-hd-lcd-tv.aspx" target="_blank">Samsung LE40A656</a>) z komputerem (składak z kartą <a href="http://www.nvidia.pl/page/geforce_9600gt.html" target="_blank">Nvidia 9600 GT</a>) wydawało się banalnie proste. Wydawało się. Aha, wpis jest dość długi, ale obiecuję, o cyckach też będzie.</p>
<p>Zgodnie z instrukcją (na oko coś ponad 1000 stron) kartę graficzną (w moim przypadku z <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_Visual_Interface" target="_blank">wyjściem typu DVI</a>) należało podłączyć do portu HDMI w telewizorze za pomocą specjalnego <a href="http://www.nokaut.pl/akcesoria/kabel-do-monitora-activejet-dvi-hdmi-m-m-10m.html" target="_blank">kabla DVI-HDMI</a>. Pełen dobrych przeczuć złaziłem pięty po stolycy w poszukiwaniu kabla o odpowiedniej długości. W końcu za ciężkie pieniądze kupiłem taki kabel, całość podłączyłem i&#8230; efekt okazał się być połowiczny. Obraz jak brzytew, natomiast dźwięku za grosz. Z komputerowych głośników i owszem, słychać było wszystko, ale w drugim pokoju telewizor co najwyżej cichutko posapywał.</p>
<p><strong>Spacery z kablem</strong></p>
<p>Zacząłem więc nękać znajomych informatyków, którzy złożyli mój sprzęt. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że kabel HDMI może przenosić dźwięk, a DVI nie (<a href="http://www.redflagdeals.com/forums/showpost.php?p=8003623&amp;postcount=22" target="_blank">to znaczy może, ale to długa historia</a>). Tak czy owak najprostszym rozwiązaniem problemu po licznych konsultacjach wydawało się kupno kolejnego kabla, tym razem dla dźwięku. Z instrukcji telewizora wynikało, że dobrym rozwiązaniem będzie kabel <a href="http://www.nokaut.pl/akcesoria/hama-kabel-jack-3-5-2xcinch-5m.html" target="_blank">jack-2xcinch</a>. Niby proste, bo oba formaty są starodawne i znane od &#8222;przynajmniej 100 lat&#8221; &#8211; w tym wypadku na serio. Wtyczka <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/TRS_connector" target="_blank">jack 3,5 mm</a> to kolejna odsłona wtyczki zaprojektowanej w XIX wieku do central telefonicznych, z kolei cinch, czyli wtyczka RCA, została opatentowana w latach 40. do użycia przy patefonach i fonografach wszelkiej maści.</p>
<div id="attachment_1055" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2009/05/HDMI-300x275.jpg" rel="lightbox[779]" title="HDMI"><img class="size-medium wp-image-1055" title="HDMI" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2009/05/HDMI-150x120.jpg" alt="HDMI male connector (fot. D-Kuru/CC-by-SA-3.0)" width="150" height="120" /></a><p class="wp-caption-text">HDMI male connector (fot. D-Kuru/CC-by-SA-3.0)</p></div>
<p>Problem jednak w tym, że oba te rodzaje kabli wychodzą już powoli z użycia, a sklepów elektrycznych już w moim pięknym mieście niemal nie ma. Zostają supermarkety, gdzie 10 metrów zwykłego kabla z dwiema końcówkami kosztuje krocie. No ale trudno, jak kogo stać na krowę, to i na sznurek dla niej. Kupiłem. I nic.</p>
<p>Za entym telefonem do infolinii Samsunga któryś z kolejnych panów o przemiłym głosie z rozbrajającą szczerością oznajmił &#8222;a wiem, przecież w instrukcji jest błąd, potrzebny jest zwykły kabel jackowy&#8221;. Zasyczałem. Ale zmilczałem. I kupiłem kabel z <a href="http://www.nokaut.pl/oferta/kabel-jack-3-5mm-stereo-jack-3-5mm-stereo-cordial-cfs-3-www-3m.html" target="_blank">dwiema takimi samymi końcówkami jackowymi</a>.I nie dało to kompletnie niczego, jak dźwięku nie było, tak nie było.</p>
<p><strong>New hope</strong></p>
<p>Szlag mnie trafił. Zadzwoniłem do serwisu i powiedziałem, by sobie telewizor zabrali i go naprawili, albo oddali pieniądze. Następnego dnia u mych drzwi zjawiło się dwóch smutnych panów. Z twarzy podobni zupełnie do nikogo, ale źle im z oczu patrzyło i wyglądali wypisz-wymaluj jak tanie dranie z piosenki. Ci od obrzydzania cynaderką itd, klasyczne typy spod ciemnej gwiazdy, jednemu nawet dziary spod kołnierzyka koszulki wystawały. Ale papiery mieli w porządku i telewizor zabrali do serwisu.</p>
<p>Przy okazji nieomieszkali mnie nastraszyć, że potrzebuję nie tylko faktury za telewizor, ale i karty gwarancyjnej, i kartonu po telewizorze, i całej masy papierów. Na szczęście później okazało się, że serwisowi wystarczy skan faktury, nawet nie oryginał. Zadzwoniłem, by upewnić się, że telewizor dotarł. Dotarł, a przemiła pani wyjaśniła, że już pierwszego dnia został zdiagnozowany i serwis czekał na części. Kilka dni później inna pani wyjaśniła, że ta naprawa to doprawdy drobnostka. Gdy spytałem na jaką część czekają cały tydzień przyznała, że ta drobnostka to wymiana&#8230; płyty głównej. No faktycznie, mogliby wymienić matrycę, byłoby nieco drożej.</p>
<p>Ale co mi tam, gwarancja działa, nie moja sprawa. Po dwóch tygodniach ci sami smutni panowie przywieźli telewizor. Wyraźnie źli, wyjaśnili mi, że wymiana płyty głównej była tylko &#8222;tak na wszelki wypadek, bo wszystko w porządku&#8221;. Dodali, że telewizor podłączyli u siebie do komputera i wszystko grało. Więc uśmiechnąłem się jakoś tak smutno (słowiański fatalizm wyssałem z krwią matki), wskazałem im stos kabli i powiedziałem, by pokazali co potrafią. Po godzinie walki dali za wygraną.</p>
<p><strong>Biała flaga<br />
</strong></p>
<p>Zostałem sam na sam z telewizorem. Po trzech miesiącach walki znów byłem w punkcie wyjścia. Początkowo, przyznaję, poddałem się. Do telewizora podłączyłem stareńkiego laptopa obsługującego jedynie wyjście Video, bez własnej karty graficznej i z ledwie działającym wiatrakiem. Filmy nawet dawało się oglądać, ale <em>framerate </em>raczej nie wskakiwał powyżej 30, a co pół godziny należało robić przerwę na chłodzenie komputera.</p>
<p>Ale wkurzyłem się. Jak to jest, nie po to mam dobry sprzęt, by nie móc z niego skorzystać. Wróciłem więc do poszukiwania możliwych rozwiązań problemu w Internecie. I oto po trzech miesiącach poszukiwań znalazłem rozwiązanie. Jak się okazało, wina leży po stronie zarówno telewizora, jak i karty graficznej. Obie supernowoczesne maszyny porozumiewają się za pomocą durnego protokołu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/EDID" target="_blank">EDID</a>. Dzięki niemu informują się wzajemnie co która może, a czego nie. W moim przypadku <a href="http://www.redflagdeals.com/forums/showpost.php?p=6881752&amp;postcount=17" target="_blank">rozmowa wygląda tak</a>:</p>
<p>- Cześć, jestem Samsung, jestem super-hiper i full HD.</p>
<p>- Cześć, jestem Nvidia. Skoro jesteś taki fajny, to pewnie obsługujesz standard HDMI</p>
<p>- No jasne, właśnie po takim kablu rozmawiamy</p>
<p>- Skoro rozmawiamy przez HDMI, to oczekujesz w nim też dźwięku. Ja wprawdzie nie mam dźwięku, ale wyślę ci po moim DVI biały szum, zawsze coś.</p>
<p>- O, wysyłasz mi dźwięk, czyli spokojnie mogę wyłączyć wszystkie inne gniazda dźwiękowe.</p>
<p>Minęło sporo czasu, drogi czytelniku, nim i ja zrozumiałem tę rozmowę. Ale zrozumiałem. A dzięki <a href="http://www.xpmediacentre.com.au/community/screens-projectors/23711-dvi-hdmi-analog-sound-not-working-nvidia-drivers-4.html#post224646">dobrym ludziom z Australii</a> poleconym mi przez ciocię Google dziś telewizor i komputer współpracują, choć wymagało to ode mnie włamania się do własnej karty graficznej i mieszania w jej sterownikach.No ale miało być o cyckach, więc będzie. Bo cała sytuacja przypomina mi nieco przydługi dowcip, który jednak ma w sobie mnóstwo mądrości zen.</p>
<p><em>Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieje, że kiedyś będę miał dziewczynę.<br />
Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna. Więc zdecydowałem, że potrzebuję dziewczyny z uczuciami.<br />
Gdy miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, którą była bardzo namiętna. Jednak była zbyt uczuciowa, o wszystko płakała, łatwo się denerwowała. Ciągle groziła samobójstwem. Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś &#8222;stabilną&#8221; dziewczynę.<br />
Jak doszło do 25 znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to strasznie nudne, wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. Życie stało się przygnębiające. Trzeba było znaleźć dziewczynę z którą można byłoby przeżyć coś podniecającego.<br />
W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za nią nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca. Ciągle z kimś flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale był to związek bez przyszłości. Więc postanowiłem znaleźć dziewczynę z ambicjami.<br />
Kiedy juz miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą twardo na ziemi. Ożeniłem się z nią. Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną rozwiodła i zabrała wszystko co miałem.<br />
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi cyckami.</em></p>
<p>Brak powiązanych notek.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2009/05/18/samsung-cycki-zen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
