<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Halibutt &#187; jacek dukaj</title>
	<atom:link href="http://halibutt.pl/tag/jacek-dukaj/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://halibutt.pl</link>
	<description>hal9001 znaleziony w wannie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Apr 2012 12:35:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Ratowanie Polski niekoniecznej</title>
		<link>http://halibutt.pl/2009/02/25/ratowanie-polski-niekoniecznej/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2009/02/25/ratowanie-polski-niekoniecznej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 12:43:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[jacek dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[joseph conrad]]></category>
		<category><![CDATA[xavras wyżryn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=768</guid>
		<description><![CDATA[Wiele lat temu z przyjacielem wymyśliliśmy pewną zabawę. Nasz eksperyment myślowy, który prowadziliśmy przez wiele miesięcy polegał na ratowaniu Polski. Spieszę wyjaśnić.
Staraliśmy się znaleźć takie punkty zwrotne w historii naszego kraju, których odwrócenie odsunęłoby ostateczny upadek Rzeczypospolitej w XVIII wieku. Taki zbiór wydarzeń, których pomyślny obrót warunkowałby nie tylko dalsze istnienie, ale i konieczność istnienia Polski. Zapewne rzecz całą można wyrazić w języku fizyki kwantowej. Wybacz, łaskawy czytelniku, że tego nie zrobie.
Głowiliśmy się przeto nad naszym zestawem wydarzeń &#8211; i tu natknęliśmy się na podstawową trudność w naturze ducha dziejów. ...
Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/09/09/historia-polski-1989-bibliografia/' rel='bookmark' title='Powtórka z historii Polski'>Powtórka z historii Polski</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2006/01/09/zwiazek/' rel='bookmark' title='Związek'>Związek</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2003/10/28/tartinka/' rel='bookmark' title='Tartinka'>Tartinka</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--:pl-->Wiele lat temu z przyjacielem wymyśliliśmy pewną zabawę. Nasz eksperyment myślowy, który prowadziliśmy przez wiele miesięcy polegał na ratowaniu Polski. Spieszę wyjaśnić.<!--:--><span id="more-768"></span><!--:pl--></p>
<p>Staraliśmy się znaleźć takie punkty zwrotne w historii naszego kraju, których odwrócenie odsunęłoby ostateczny upadek Rzeczypospolitej w XVIII wieku. Taki zbiór wydarzeń, których pomyślny obrót warunkowałby nie tylko dalsze istnienie, ale i konieczność istnienia Polski. Zapewne rzecz całą można wyrazić w języku fizyki kwantowej. Wybacz, łaskawy czytelniku, że tego nie zrobie.</p>
<p>Głowiliśmy się przeto nad naszym zestawem wydarzeń &#8211; i tu natknęliśmy się na podstawową trudność w naturze ducha dziejów. W najprostszym, najbardziej pierwotnym rozumieniu jest on łatwy do odgadnięcia: decyzja A prowadzi do wydarzenia B, a to z kolei wyklucza rozwiązanie C. Tyle że takie ciągi przyczynowo-skutkowe rozgryźć można tylko w przypadkach najbardziej ewidentnych. Ale na wyższym poziomie duch dziejów pozostaje nieprzenikniony. Każdy obserwator z tych samych zestawów wydarzeń wyciąga inne wnioski, więc &#8211; per saldo &#8211; historia na tak wysokim stopniu abstrakcji nie uczy niczego, przynajmniej w odniesieniu do grup, nie jednostek. Efekt motyla.</p>
<p>Takie i tym podobne sprawy mi się przypomniały przy kolejnej, bodaj piątej już, lekturze &#8222;Xawrasa Wyżryna&#8221; pióra niezrównanego Jacka Dukaja. Polecam, to jedna z najlepszych reinterpretacji Jądra ciemności Conrada.<!--:--></p>
<p>Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/09/09/historia-polski-1989-bibliografia/' rel='bookmark' title='Powtórka z historii Polski'>Powtórka z historii Polski</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2006/01/09/zwiazek/' rel='bookmark' title='Związek'>Związek</a></li>
<li><a href='http://halibutt.pl/2003/10/28/tartinka/' rel='bookmark' title='Tartinka'>Tartinka</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2009/02/25/ratowanie-polski-niekoniecznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 00:25:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[benedykt gierosławski]]></category>
		<category><![CDATA[jacek dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[lód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=580</guid>
		<description><![CDATA[Polski krajobraz czytelniczy dzieli się na dwa światy, zazwyczaj zupełnie odrębne. Jednym z nich jest tzw. fandom, czyli środowisko miłośników literatury fantastycznonaukowej. Podróże kosmiczne, smoki, potwory, walka z duchami, wizje alternatywnych rzeczywistości ? to wszystko mieści się w kręgu zainteresowań fandomu. Drugim ze światów jest tak zwany mainstream ? czyli, oględnie mówiąc, cała reszta literatury.Oba światy zazwyczaj się nie znoszą. Dla większości krytyków fantastyka to co najwyżej literatura użytkowa, czytadła i popłuczyny po Lemie i Tolkienie (których też się nie lubi, ale nie zauważać nie wypada). Z kolei dla pisarza SF ...
Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/04/03/lod-dukaj/' rel='bookmark' title='Lód Dukaja'>Lód Dukaja</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--:pl-->Polski krajobraz czytelniczy dzieli się na dwa światy, zazwyczaj zupełnie odrębne. Jednym z nich jest tzw. fandom, czyli środowisko miłośników literatury fantastycznonaukowej. Podróże kosmiczne, smoki, potwory, walka z duchami, wizje alternatywnych rzeczywistości ? to wszystko mieści się w kręgu zainteresowań fandomu. Drugim ze światów jest tak zwany mainstream ? czyli, oględnie mówiąc, cała reszta literatury.<!--:--><span id="more-580"></span><!--:pl-->Oba światy zazwyczaj się nie znoszą. Dla większości krytyków fantastyka to co najwyżej literatura użytkowa, czytadła i popłuczyny po Lemie i Tolkienie (których też się nie lubi, ale nie zauważać nie wypada). Z kolei dla pisarza SF napisanie niefantastycznej książki oznaczać może śmierć towarzyską, bowiem jest to przez środowisko traktowane niemal jak zdrada ideałów. Jacek Dukaj jest pierwszym polskim pisarzem bodaj od czasów Stanisława Lema, któremu udało się zburzyć ten, sztuczny przecież, podział ? i skonfundować krytyków z obu stron barykady.</p>
<blockquote><p>Praca złożona na zaliczenie zajęć z prof. Komarem. Nie kopiuj, antyplagiat ją wyłapuje.</p></blockquote>
<p><strong>Zamarznięta historia</strong></p>
<p>Polacy lubują się w historii. Nic dziwnego, żyjemy na cmentarzu, gdzie zza każdego węgła w każdej chwili wychynąć może duch dawnych bohaterów lub zdrajców. Rozpamiętujemy wydarzenia dawno minione, kochamy się w upamiętnianiu kolejnych rocznic, najchętniej chwalebnych klęsk (ergo ?moralnych zwycięstw?). Jednocześnie nasza historia (co oczywiste) jest dla nas tworem naturalnym, zastanym. Jest oczywistym elementem naszego krajobrazu w takim samym stopniu, co kamienie wokół rodzinnego domu. Mogła jednak przecież ułożyć się zupełnie inaczej.</p>
<div id="attachment_619" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/prokudin-gorskii-311.jpg" rel="lightbox[580]" title="Widok Tobolska"><img class="size-medium wp-image-619" title="Widok Tobolska" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/prokudin-gorskii-311-150x132.jpg" alt="Widok Tobolska" width="150" height="132" /></a><p class="wp-caption-text">Widok Tobolska</p></div>
<p>W swojej najnowszej powieści ?Lód? Jacek Dukaj wywrócił ideę literatury science-fiction do góry nogami podążając drogą, którą nie szedł przed nim żaden z pisarzy. Zazwyczaj naukowy człon literatury fantastycznonaukowej oznacza którąś z nauk przyrodniczych. Księgarskie półki uginają się od powieści, gdzie przez owo ?science? rozumie się fizykę (na przykład napęd nadświetlny), biologię (pozaziemskie formy życia) czy astronomię. Dukaj w to miejsce podstawił historię i historiozofię. Dzieje naszego kontynentu układa na nowo ? i czyni z nich głównego bohatera i podstawową materię swojej powieści.</p>
<p>Wszystko zaczyna się wraz z uderzeniem w Ziemię meteorytu tunguskiego w 1908 roku. Wkrótce po całej Syberii zaczyna rozprzestrzeniać się nienaturalny mróz. Podziemnymi drogami mamutów zaczynają wędrować glacjusze, dziwne i niezbadane ośrodki mrozu o temperaturze zbliżonej do zera absolutnego. Gdziekolwiek wychyną na powierzchnię, fizyka ulega odwróceniu. Metale nabierają dziwnych właściwości, stają się wytrzymalsze, a pocierane chłodzą się miast ocieplać. Na Syberii powstaje cała gałąź nowego ?czarnego przemysłu?, opartego na wymrażaniu rozmaitych rud metali (?tungetyt?) i wytapianiu z nich metali o niezwykłych właściwościach (?zimnazo?). Staje się on nie tylko podstawą potęgi gospodarczej Rosji, ale i źródłem niewyobrażalnych fortun lokalnych przemysłowców, którzy zjeżdżają tam z całego świata.</p>
<div id="attachment_618" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/gorskii_04415u1.jpg" rel="lightbox[580]" title="Przędzalnia w Taszkiencie"><img class="size-medium wp-image-618" title="Przędzalnia w Taszkiencie" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/gorskii_04415u1-150x133.jpg" alt="Przędzalnia w Taszkiencie" width="150" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Przędzalnia w Taszkiencie</p></div>
<p>Tytułowy lód pochłania coraz większe połacie globu, bierze w swe posiadanie niemal całą Rosję, dociera też do ziem polskich. Wkrótce okazuje się, że nie tylko fizyka w krajach ?pod lodem? się zmieniła. W lodowych krainach zamarzają też ludzkie charaktery i historia. Nowa gospodarka przywraca równowagę chwiejącemu się imperium Romanowów. Pierwsza wojna światowa nie wybucha, nie ma miejsca na rewolucje w Rosji czy jakiekolwiek inne poważne zmiany jak choćby odrodzenie Polski. Świat staje w miejscu, a historia staje się nieomal wartością fizyczną.</p>
<p>Bohaterowie Dukaja nie doświadczają jej zmysłami, choć przecież czują, że zamarzła, że nic się nie zmienia. Od ich stosunku do nowej rzeczywistości zależą ich postawy. Z jednej strony mamy więc ottiepielników. Wierzą oni, że jedynie odwilż i pokonanie lodu jest w stanie ru-szyć świat z miejsca. Przeciwko nim stają liedniacy. Dla nich zatrzymanie historii w miejscu przez lód jest gwarancją pomyślności świata. I jedni, i drudzy mają swoje racje. Pomiędzy nimi staje Benedykt Gierosławski. Syn politycznego zesłańca, student matematyki i utracjusz uzależniony od hazardu. Gdy popada w długi, zostaje wynajęty przez carską ochranę do od-szukania na Syberii swojego ojca, który wedle legendy potrafi rozmawiać z lodem i rozkazy-wać mu. W 1924 roku wyrusza więc w podróż życia koleją transsyberyjską, do Irkucka i dalej.</p>
<p><strong>Na co komu Polska?</strong></p>
<p>Dukaj nie oszczędza czytelnika, niewiele zostawia jego doświadczeniu. Inaczej niż we współczesnej prozie postaci nie są niedookreślone. Co więcej, w krajach pod lodem cechy ich charakteru ulegają jeszcze wyolbrzymieniu. Do tego stopnia, że stają się prawdą obiektywną, a nie cechą postrzeganą przez innych. Ktoś żyjący na Syberii nie jest zły w oczach obserwatora: staje się zły po prostu. Dla postronnych ta prawda staje się równie oczywista, co kolor jego włosów czy kształt nosa.</p>
<div id="attachment_617" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/prokudin-gorskii-531.jpg" rel="lightbox[580]" title="Tadżycki zbieracz koło Samarkandy"><img class="size-medium wp-image-617" title="Tadżycki zbieracz koło Samarkandy" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/prokudin-gorskii-531-150x130.jpg" alt="Tadżycki zbieracz koło Samarkandy" width="150" height="130" /></a><p class="wp-caption-text">Tadżycki zbieracz koło Samarkandy</p></div>
<p>Charakter uniezależnia się więc od postaci. Choć nadal mają wolną wolę, nie zależy od ich czynów czy przekonań. Po prostu istnieje, niemal jak fizyczna wartość. W ?Lodzie? historia w wielkim planie nie ma wiele wspólnego z głównymi aktorami dramatu. Próbują się oni domyśleć jej prawideł, znaczenia sygnałów, jakie im wysyła, jednak w ostatecznym rozrachunku nie mają na nią wpływu. Dukajowi udało się uciec od schematu self-made mana, człowieka, który sam tworzy własny los. Świat Dukaja pozostawia mu wolną wolę, jednak historia znajduje się ponad nim.</p>
<p>Ten świat rządzi się dwuwartościową logiką Kotarbińskiego, wszystko w nim zamyka się w chrystusowym ?tak-tak, nie-nie?. Wątpliwości, wahania, wielowartościowe logiki Tarskiego czy Łukaszewicza ? to wszystko nie ma wstępu w krainy, w których pojawia się lód. Jednocześnie jednak Gierosławski ma problem z samym sobą. Nie wierzy kartezjuszowskiemu ?myślę więc jestem? ? więc wątpi we wszystko, nawet we własne istnienie. Stąd wszystkie sądy i stwierdzenia odnoszące się do niego samego wypowiada zwrotnie. ?Się wyszło się? zamiast ?wyszedłem?, ?się pokochało? zamiast ?pokochałem?. Usiłuje znaleźć ojca, znaleźć siebie ? i na swój sposób udaje mu się to. Z czasem jego ?ja? wraca do niego, także językowo.</p>
<p>Na Syberii Gierosławski stara się odszukać ojca, ale też prawdziwy, głębszy cel swych poszukiwań. Jeśli jego ojciec rzeczywiście potrafi rozmawiać z lodem, to czy skłonić go do uruchomienia odwilży, czy też wręcz przeciwnie, zamrozić historię na całym świecie? Jak poradzić sobie z możliwością zmiany historii? Ottiepielnicy i liedniacy walczą o jego duszę w zamarzniętych krainach niemal tak, jak Naphta z Settembrinim walczyli o duszę Hansa Castorpa w ?Czarodziejskiej górze? Tomasza Manna.</p>
<p>Z jednej strony bojowcy Piłsudskiego (rozmrozić, by powstała Polska), z drugiej rosyjscy mistycy Rasputina (nie rozmrażać). Z jednej rosyjski rząd (nie rozmrażać, ze względu na ?czarny przemysł?), z drugiej polscy fabrykanci z Irkucka, którzy w głębi duszy liczą na odwilż jako jedyną siłę zdolną odrodzić Polskę ? lub jej ersatz w postaci Zjednoczonych Stanów Syberii. Ale też ich potęga gospodarcza zasadza się na lodzie i nowym przemyśle, który dzięki niemu powstał. Miła odmiana dla syberyjskich Polaków, którzy po raz pierwszy stanowią tam grupę o wielkim znaczeniu, a nie gromadę zesłańców.</p>
<p><strong>Powtórka z XIX wieku </strong></p>
<p>Jacek Dukaj napisał powieść totalną. Krytyka z obu stron od kilku miesięcy nie może się zdecydować, czy ?Lód? jest powieścią z gatunku science-fiction, postmodernistyczną (czymkolwiek by postmodernizm nie był), teologiczną czy filozoficzną. A może powieścią drogi lub zwykłym romansem przygodowym? Jest pewnie wszystkim po trochu, ale też jest książką na miarę największych dzieł schyłku XIX i początku XX wieku. Dziś już nie pisze się książek z ta-kim rozmachem, zarówno objętościowo jak i treściowo. Dawno też nie zdarzyło się, by cały nakład ponadtysiącstronnicowej książki rozszedł się w Polsce w ciągu miesiąca.</p>
<div id="attachment_585" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/tianshansnow1.jpg" rel="lightbox[580]" title="Śnieg w Tien-Szanie"><img class="size-medium wp-image-585" title="Śnieg w Tien-Szanie" src="http://halibutt.pl/wp-content/uploads/2008/10/tianshansnow1-150x133.jpg" alt="" width="150" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Śnieg w Tien-Szanie</p></div>
<p>Mimo tego rozmachu, powieść Dukaja czyta się z zapartym tchem. Jest w niej coś XIX-wiecznego, coś, co każe czytelnikowi wozić ze sobą opasłe tomiszcze w nadziei, że uda się przeczytać choć kilka kolejnych zdań w tramwaju czy ogonku na poczcie. Są w niej echa prozy Manna, ale i romansów Turgieniewa (?Miesiąc na wsi?!), trochę też Dostojewskiego (outsider Gierosławski, wykolejony i zadłużony po uszy u wszystkich warszawskich lichwiarzy, a jednocześnie stawiający przed sobą ważne pytania egzystencjalne). Niektóre z intertekstualnych śladów aż kłują w oczy, jak choćby dosłowne zapożyczenie z ?Szewców? Witkacego czy kariera książkowego Żeromskiego, który przecież nie mógł w tym świecie napisać ?Przedwiośnia?.</p>
<p>Słowotwórstwo (chciałoby się powiedzieć słowotwórczość) Dukaja jest najwyższej próby. Inwersje, futuryzacje, archaizacje ? pisarz stworzył język, jakim stałaby się XIX-wieczna polszczyzna, gdyby wystawić ją na działanie rusyfikacji przez dodatkowe dwie dekady. Do tego każda z postaci mówi nieco inaczej. Gierosławski, Polak z Kongresówki, mówi inaczej niż spotkani przez niego syberyjscy przemysłowcy.</p>
<p>Dialogi miejscami trącą sztucznością, bo też są totalne: długie, monologiczne, przemyślane. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nad każdą rozmową w ?Lodzie? unosi się duch Prousta: postaci rozmawiają ze sobą tak, jakby nad wy-powiadanymi przez siebie kwestiami myślały od wielu miesięcy. Gdy w końcu się spotykają, ich rozmowa brzmi niemal teatralnie, choć przecież prawdopodobnie (a pod władzą lodu, gdzie niemożliwe są inne wyjścia, jedynie słusznie).</p>
<p>Dukaj stawia też ważne pytanie o konieczność historii. Czy nasz 1918 rok był tylko wybrykiem natury, czy też nieuniknioną konsekwencją dziejów całych stuleci? Czy odzyskanie przez Polskę niepodległości mogłoby przydarzyć się także w innych warunkach? Czy wolna wola jest możliwa w świecie, w którym nie ma miejsca na wątpliwości, a wszystkie dylematy zawierają się w dwóch stanach: tak i nie?</p>
<p>Taka powieść mogła powstać tylko w Polsce ? i dobrze, że tak się stało. Jeśli ktokolwiek w drodze na bezludną wyspę miałby zabrać tylko jedną książkę ? niech będzie to właśnie ta. Wydaje się, że jeśli jakakolwiek powieść napisana w początkach XXI wieku znajdzie się kiedyś w kanonie szkolnych lektur, będzie to zapewne właśnie ta. Wypada współczuć polonistom.<!--:--></p>
<p>Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/04/03/lod-dukaj/' rel='bookmark' title='Lód Dukaja'>Lód Dukaja</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lód Dukaja</title>
		<link>http://halibutt.pl/2008/04/03/lod-dukaj/</link>
		<comments>http://halibutt.pl/2008/04/03/lod-dukaj/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Apr 2008 09:07:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Halibutt</dc:creator>
				<category><![CDATA[varia]]></category>
		<category><![CDATA[jacek dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[puls]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://halibutt.pl/?p=362</guid>
		<description><![CDATA[Czasopismo Imperjalnego Urzędu Mierniczych: Puls Arszyna.
Powiązane notki:
&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej

Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/' rel='bookmark' title='&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej'>&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--:pl-->Czasopismo Imperjalnego Urzędu Mierniczych: Puls Arszyna.<!--:--></p>
<p>Powiązane notki:<ol>
<li><a href='http://halibutt.pl/2008/10/20/jacek-dukaj-lod/' rel='bookmark' title='&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej'>&#8222;Lód&#8221; Dukaja; rzecz o powieści totalnej</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://halibutt.pl/2008/04/03/lod-dukaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
