Raz na kilka pokoleń wybucha gdzieś na świecie wojna, która ma położyć kres wszystkim innym konfliktom. Ma wyrównać krzywdy, udowodnić racje czy przesunąć słupy graniczne w tę czy inną stronę. Po każdej z takich wojen literatura otrzymuje zastrzyk pomysłów na kolejnych bohaterów.
Hop-hop. Skaczę po nagrobkach, z jednego kopczyka na drugi. Kwieciście mi i wiosennie, bom zakochany, sesja zaliczona i w ogóle słonko się do mnie uśmiecha. Że groby? Cóż, to tylko Warszawa.
Recent Comments
Halibutt: Wiem, że można. Ale jakoś nader często prawy pas przed rondem jest zatarasowany autami jadącymi na wprost,...
Halibutt: Widzisz, w moim otoczeniu to ja jestem tym gościem od kompów. I nie, nie jestem zawiedziony brakiem swoich...
paweł: Proponuje Ci rozglądnąć się za znajomym w swoim otoczeniu , który jest dobry w kompach i potrafi tłumaczyć....
paweł: można by się pokusić nawet o zrobienie statystyki jak się mają upgrady linuxa do dochodów dentystów.
paweł: Ciekawe jest to co piszesz. Nigdy nie pisałem dla wiki, ale zastanwiałem się nie raz jak wygląda to od kuchni....